Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tsugi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tsugi. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 2 kwietnia 2017

Od Tsugi'ego c.d Obi, Katelyn

Mam dar do wpadania w ludzi, a bardziej oni we mnie, ale nie ważne-
-Spoko. Huh... Nie widziałem Cię wcześniej-zaczęeliśmy rozmowę dzięki, której dowiedziałem się z wziął się chłopak oraz poznałem jego godność(dla nie doinformowanych- Imię).  Opowiedziałem chłopakowi o wyspie, czyli o klanach innych dość istotnych sprawach. Obi słuchał mnie uważnie. Postanowiłem go przedstawić Kate, bo w końcu co szkodzi?

***

Zapukałem do drzwi. Otworzyła nam dziewczyna z rozczochranymi włosami-
-Taaaak...?-spytała zaspanym głosem. Białowłosy uśmiechnął się na ten widok-
-Czemu tak wcześnie...?
-Jest już 12 Kat-odpowiedziałem przywódczyni.

---

<Kat? Obi? Sorki za nie obecność  ;^; I że Cię wciągnąłem Kat xd>

wtorek, 14 marca 2017

Od Tsugi'ego cd. Aiden


Chłopak leżał leniwie mocno przytulony do mnie. Czasami powiedział coś cicho przez sen. Natomiast ja przypatrywałem biegającym jak zwykle wieczorem kotom. Robiło się coraz ciemniej, a ja choćbym chciał nie dał bym rady zasnąć. Wypiłem za dużo kawy. To wszystko jej wina... Szatany zmęczone uganianiem się za sobą przyszły do nas na kanapę.

***

Nie spałem tej nocy od nadmiaru kokainy tfu! Kofeiny. Poza tym ta noc nie była zbyt przyjemna z powodu tego, że Ben spał mi na nogach i wbijał mi pazury w nogi. Zwaliłem kota z nóg i powoli wyczołgałem z pod koca tak by nie obudzić Aiden'a. W końcu było dopiero piętnaście po siódmej... ruszyłem szybkim aczkolwiek cichym krokiem do kuchni. Wyjąłem puszkę z kocią karmą i nałożyłem do miski poczym zrobiłem płatki. Szatany jakby od tygodnia nie jadły rzuciły się do jedzenia. Po chwili do kuchni wszedł Aiden, który wyglądał owiele lepiej niż wczoraj. Chłopak uśmiechnął się do mnie i usiadł przy stole. Podałem chłopakowi miskę z płatkami i usiadłem na przeciwko niego-
-I co? Czujesz się lepiej?-spytałem chłopaka, który aktualnie powoli jadł płatki-
-Lepiej, ale nadal nie jest... aż tak dobrze-odpiedział. Przynajmniej nie zemdleje...

***

Chłopak położył się na kanapie. Kazałem mu pójść do góry bo na tej skale się nie wyśpi. Oczywiście musiał zaprzeczyć-
-Nie trzeba...-jasne, jasne. Nadal nalegałem by poszedł, ale jego odpowiedź była ciągle taka sama, a mianowicie ,,N-I-E". Westchnąłem cicho i zagroziłem Aiden'owi-
-Posłuchaj, jeśli nie pójdziesz tam z własnej woli to cię tam zaniosę rozumiesz?-on tylko popatrzył na mnie wzrokiem jakby chciał powiedzieć ,,Na dajesz". Podszedłem do chłopaka i chwyciłem go w brzuchu. Ruszyłem szybkim krokiem do schodów. Aiden cały czas próbował się wyrwać, ale bez skutecznie.

***

Posadziłem chłopaka na łóżku i poinformowałem go, że każda próba ucieczki będzie bez skuteczna. Oczywiście i tak próbował uciec mały drań... skończyło się na tym, że leżeliśmy oboje na łóżku, a w sumie tylko ja bo on leżał raczej na mnie. Był czerwony jak buraczek...

<Aidennn? :-)) ?>

niedziela, 12 marca 2017

Od Tsugi'ego cd Shiryu



Byłem lekko zdziwiony przeprosinami chłopaka, ale nie mogłem zostawić go w tak nie zręcznej sytuacji więc przyjąłem prezent-
-Dziękuję. Nic się przecież nie stało-uśmiechnąłem się do Shiryu kiedy się już wyprostował. Chłopak odwzajemnił uśmiech. Spojrzałem na paczkę. Ciekawe co jest w środku...-
-Otwórz. Nie ma tam nic zabójczego-powiedział jakby wiedział czego pragnę w tej chwili najbardziej-otworzyć pudełko. Odwinąłem wstążke. W środku były ciastka! Uwielbiam słodycze, a ciastka są lepsze nawet od czekolady. No chyba, że biała czekolada... ona jest najlepsza. Podziekowałem Shiryu i poczęstowałem go oczywiście. Zjedliśmy po dwa ciastka. Resztę może zostawię Aiden'owi. Nie zbyt grzecznie byłoby zostawić chłopaka samego, ale jest już późno, a jeśli Aiden znów źle się poczuł? Postanowiłem zamienić z ciemnowłosym jeszcze kilka słów i wrócić do domu.

***

Otworzyłem drzwi i wszedłem do środka. Aiden siedział na kanapie bawiąc się z diabłem(czyt. Nekusiem). Zdjąłem buty oraz kurtkę i usiadłem obok chłopaka. Otworzyłem pudełko z ciastkami. Aiden odwrócił głowę w moją stronę zostawiając kota na pastwę podłogi-
-Heeej Tsugi...-uśmiechnął się do mnie-co tam masz? Co?-zapytał. Heh, co za lizus-
-Ciasteczka. Chcesz?
-Oczywiście!

***

Było około 12.30. Wyszedłem na dwór się przejść, a i pójść po kakao bo ostatnio wypiłem ostatnie resztki. Wszedłem do sklepu. Był to mały osiedlowy sklepik więc od razu znalazłem uświęcony napój w pseudo proszkowej formie. Przy okazji kupiłem chipsy.

---

<Shiryu? Spoko. Takie życie c: Mój monsz Aiden ma schizofrenię xd Żal mi go xd>

Od Tsugi'ego cd. Aiden



Siedziałem na kanapie i bawiłem się z kotami. Nekuś oczywiście jak to on gryzł mnie po ręce. Cisze przerwał huk, od którego aż koty się spłoszyły. Pobiegłem w stronę schodów. Zobaczyłem Aiden'a, który leżał nie przytomnie na podłodze. Zamurowało mnie, ale szybko otrzezwiałem i ruszyłem w stronę ,,truchła".

***

Aiden spał na kanapie mówiąc coś przez sen. Rudy kocur leżał mu na brzuchu. Natomiast ja siedziałem na podłodze popijając kakao. Czekałem, aż chłopak się obudzi. Tak patrząc to raczej nic poważnego mu się nie stało. Jedyne co to obity nadgarstek, który stał się mocno fioletowy.

***

Było już dość późno. Aiden nadal spał. Uraz głowy raczej nie był możliwy, ponieważ wcześniej sprawdziłem i nie było nic niepokojącego. Chociaż nie wiadomo. Piłem już drugą kawę bo kakao się skończyło, a tak jakoś lubię zapijać stres(kawą, albo kakaem). Mam nadzieje, że nic mu nie jest...

---

<Aiden? Sorki, że krótkie, ale wiesz jak jest... :/>

wtorek, 7 marca 2017

Od Tsugi'ego c.d Aiden

Cudowne pytanie. Szkoda tylko, że nie potrafię na nie odpowiedzieć. Powiem ,,Jestem kanibalem i chciałem cię spróbować". Chłopak czekał w milczeniu na moją odpowiedź, której się nie doczeka. Postanowiłem szybko zmienić temat-
-A wiesz, że...-zero ambicji na wymówkę-Ben jest kotem? I te sprawy...-Aiden patrzył na mnie lekceważąco ignorując wszystko co aktualnie mówię czekając tylko i wyłącznie na wytłumaczenie. Długą ciszę przerwały koty, które za punkt honoru wybrały zakłócać ciszę nocną, ale akurat w tym momencie cieszyłem się, ponieważ odwróciły uwagę chłopaka. Aiden zaczął uważnie przyglądać się boskim stworzenią, które mnie wybawiły. Chłopak westchnął cicho i spojrzał mi w oczy. Czułem terror w jego spojrzeniu. Wyraźnie dawał znak, że rząda odpowiedzi. Masakra. Po co przyszedłem. No trudno. Wstałem i poczochrałem Aiden'a po głowie-
-Dobranoc mały!-uśmiechnąłem się. Już miałem zamiar wrócić na górę i się ponudzić, ale on złapał mnie za nogę-
-Rządam byś udzielił mi odpowiedzi! TERAZ!-on mi grozi. Próbowałem jakoś się ruszyć. Dotarłem z nim pod schody... dalej nie dam rady. Aiden dalej trzymał mnie mocno, a nawet mocniej. Nie dam rady wejść z nim po schodach. Chłopak nie zamierzał się poddać. Usiadłem na podłodze, a on nadal kurczowo ściskał moją biedną syrcie. W końcu rozluźnił uścisk-
-Powiesz? Bo jeśli nie to prędzej umrę niż cię puszczę. Wiesz o tym?-mówił ze spokojem. Nie wyobrażam sobie życia z pezyczepionym do nogi skrzatem. Uśmiechnąłem się-
-Jeśli mnie nie puścisz to wyrwe ci ręce. Rozumiesz mały?-poinformowałem Aiden'a, który najwydoczniej ma to gdzieś.

***

Obudziłem się na podłodze przy schodach. Oczywiście z przytulnym do mojej nogi Aiden'em. Spaliśmy przed schodami, bardzo wygodne... chłopak w końcu się obudził-
-I co mi powiesz, hmmm?-spytałem tego rzepa przy nodze(czyt. Aiden'a)-
-Panel wbija mi się w tyłek...-powiedział zaspanym głosem. Moją odpowiedzią był oczywiście śmiech. Jakimś cudem udało mi się wstać. Chciałbym pójść się ubrać, ale jak pójdę z nim na górę? A nawet jeśli się uda... to ja przy nim nie mam zamiaru się przebrać.

***

W końcu Aiden pozwolił mi pójść się ubrać. Jaki on łaskawy... Kiedy, i on także się ogarnął poszliśmy zjeść śniadanie. Oczywiście były to nasze ukochane płatki.

***

Siedziałem na kanapie, a Aiden na swoim ukochanym miejscu. Znowu uczepił się mojej nogi, ponieważ znowu go nie poinformowałem dlaczego go pocałowałem. W sumie sam nie wiem czemu...ale to nie jest ważne. Ben oraz Nekuś przytargali się do nas. Chłopak na te chwile zostawił mnie i zajął się molestowaniem kotów. Uwielbiam patrzeć jak się z nimi bawi. To wydaje mi się takie słodkie...

---

<Aiden? C: Nie jest źle xd>

niedziela, 5 marca 2017

Od Tsugi'ego c.d Aiden

Leżałem na łóżku myśląc o wszystkim i o niczym. Przez czekoladę nie mogłem zasnąć, to wszystko jej wina... Aiden najwyraźniej też nie spał bo z dołu rozlegał się hałas... turlania? Co on tam robi? No nie ważne. Patrzyłem przez okno oglądając uważnie gwiazdy na niebie. Udało mi się coś zobaczyć, a mianowicie białe punkty. Nie znam gwiazdozbiorów. W końcu po jakimś czasie hałas ucichł, a ja zmęczony zasnąłem.

***

Obudził mnie szorstki język Bena, który lizał mnie po twarzy. W końcu jestem taki słodki. Pogłaskałem kota po głowie i leniwie wstałem z łóżka. Powlokłęm się na dół ziewajac co chwilę. Stałem już na schodach. Podreptałęm dalej. Zobaczyłem Aiden'a śpiącego na podłodze przed kanapą z kotem na twarzy. Uśmiechnąłem się na ten widok. Urocze. Chłopak tylko przekręcił się na drugi bok(zwalając kota z siebie)nie myśląc, ani trochę aby się obudzić.

***

Wyszedłem z łazienki już  ,,ogarnięty"(czyt. po wszystkich nie zbędnych czynnościach porannych). Zbiegłem po schodach do salonu czyli teraźniejszej sypialni Aiden'a. Nadal leżał leniwie przed kanapą. Ten poranek jest taki jakbyśmy mieli kaca, ale my tylko czekoladę jedliśmy... f*ck the logic. Nie zamierzałem budzić chłopaka więc cicho udałem się do kuchni by zrobić śniadanie. Miałem nadzieję, że nie puszczę kuchni oraz całego domu z dymem, mimo iż chciałem zrobić tylko płatki. Dla bezpieczeństwa zrobię je z zimnym mlekiem.

***

Aiden i ja jedliśmy płatki(zdecydowałem jednak zaryzykować). Chłopak w dalszym ciągu miał świetny chumor przez wczorajsze słodkie. Zresztą ja też, przez cały poranek miałem zaciesza i bez przerwy się usmiechałęm. Aiden siedział cały czas w swojej pseudo piżame, którą stanowiła za duża koszulka i krótkie spodenki. Po śniadaniu poszedł do łazienki ubrać się.

***

Doskwierała nam nuda więc postanowiliśmy udać się  na nie bezpieczną wędrówkę!-do miasta. Ubraliśmy kurtki oraz buty i ruszyliśmy ku przygodzie.

***

-Chodźmy do zoologicznego...lubię patrzeć na króliki-powiedział Aiden zaglądając przez szybę do sklepu ze zwierzętami. Bez odpowiedzi po prostu wszedłem do środka. Chłopak wbiegł do sklepu omało się nie przewracając. Ruszył do klatek obejrzeć te swoje długouche szczury, a ja natomiast ruszyłem do półki, gdzie znajdowały się rybki. Nudne coś te ryby...ale przynajmniej ładne. Po chwili obserwacji jak to one pływają raz w tą, a raz w tą postanowiłem udać się do Aiden'a. Chłopak patrzył jak zachipnotyzowany w stworzonka. Szturchnąłem go lekko w ramię na znak, że trzeba już się zbierać, ponieważ nudzę się(egoista ze mnie, heh). Wyszliśmy ze sklepu żegnając się z ekspedientką. Rozglądałem się do około-
-W końcu nie będzie padać! Po tylu dniach!-powiedziałęm szczęśliwy. Chłopak spojrzał na niebo-
-I co z tego? Jak by padało to byś się nie utopił, prawda?-odpowiedział żartobliwie. Uśmiechnąłem się do niego. Potknąłem się o coś i wywaliłem się(ciota...). Aiden szybko pomógł mi wstać-
-Wszystko ok? Nic ci się nie stało?-szybko zadawał pytania oglądając mnie jednocześnie by upewnić się, że nic mi się nie stało. Poczochrałem go po głowie i ruszyłem dalej. Dorównał mi w końcu kroku. Patrzył na mnie uważnie-
-Spokojnie Aiden, wszystko jest w porządku. Nie umarłem, prawda? Czyli wszystko jest ok-powiedziałęm do chłopaka w nadziei, że przestanie na mnie tak patrzyć. Mam szczęście.

***

Staliśmy przed sklepem, aby uchronić się przed deszczem. Nie miałem racji, padało, pada i padać będzie. Aiden obserwował każde przejeżdżające auto. Na nasze nie szczęście dobrze wiemy jak bardzo lubi padać-
-Aiden może idziemy? Jakoś dobiegniemy do domu-zaproponowałem chłopakowi, a on kiwnął głową na znak, że się zgadza.

***

Weszliśmy szybko do domu. Krople deszczu zciekały z nas strużkami. Aiden zdjął buty oraz kurtkę, a ja zaraz po nim. Zmęczony biegiem chłopak usiadł na kanapie, a ja obok niego. Spojrzałem na bruneta. Przysunąłem się do niego.  Pocałowałem Aiden'a lekko w usta, zarumienił się... ja także.

***

Siedzieliśmy w kuchni pijąc(tym razem zrobione przeze mnie) kakao.

---

<Aiden? Ruszyłem fabułę x'D Co ty na to? ^^ KCKCKCKC>

wtorek, 28 lutego 2017

Od Tsugi'ego c.d Aiden

Aiden wparował szybko do środka. Wszedłem spokojnie i zamknąłem drzwi, natomiast chłopak siedział już na kanapie  otwierając drugą czekoladę. Zdjąłęm kurtkę oraz buty i dołączyłem do niego.

***

Schował ostatnią czekoladę do szafki w kuchni. Zrobił to dosyć powolnie, ponieważ musiał jeszcze wdrapać się na blat. Smutnym krokiem wrócił do pokoju i usiadł na swoim miejscu(czyli podłodze). Westchnął-
-Czemu wszystko co piękne tak szybko się kończy?-spytał mnie patrząc w podłogę-
-Mogłeś po prostu wolniej jeść, a tak poza tym to ta czekolada serio była pyszna...-odpowiedziałem. Aiden ziewnął i przetarł oczy. Dostał szoku cukrowego czyli człowiek najpierw ma zaciesz, a potem chce mu się spać... skończy się tym, że zaśnie na siedząco.

***

Aiden spał na kanapie, a natomiast ja  ,,molestowałęm" kota. Ben gryzł mnie lekko po ręce. W końcu przestał i mogłem go normalnie głaskać nie ryzykując podrapaniem. Za mną usłyszałem ciche pomrukiwanie. Pewnie Aiden. Czekałem już tylko na to, że się obudzi i będzie trzeba go uspokajać, ale nie. Wszystko było normalnie. Po paru chwilach się obudził. Przeciągnął się i przy okazji sturlał się z łóżka-na mnie. Zlazł ze mnie śmiejąc się głośno, takie coś to naprawdę rzadkość-
-Hehe, będzie trzeba Ci kupować więcej czekolady-powiedziałęm przez śmiech. Chłopak zbliżył się do mnie-
-Pani Lidia jest rzadko na rynku... Nie stety, ale czekoladą nie pogardzę. Tylko, że mamy inne wydatki. Znajdź pracę i kupuj mi słodycze Tsugi!-powiedział energicznie. Uśmiechnąłem się-
-Oczywiście... będę pracował jako męska prostytutka co ty na to?-powiedziałęm poważnie, a przynajmniej próbowałem. Chłopak spojrzał na mnie bardzo poważnie przerywając śmiech-
-Dla czekolady wszystko. Zapamiętaj- Powidzał Aiden. interesująca odpowiedź.
Pomyślałem przez chwilę-
-Na pewno tego chcesz?-zaśmiałęm się.

---

<Aiden? Od Ciebie to zależy xD>

sobota, 25 lutego 2017

Od Tsugi'ego c.d Kate

-Te ciastka są jak narkotyki-zaśmiałęm się. Dziewczyna stała cały czas z wyciągniętą ręką. Co robić? Wziąłem je. Kate ucieszyła się z tego powodu. Najwyraźniej chce mnie utuczyć, a później zjeść. Bardzo miło myślę o nowych dla mnie osobach, heh. Katelyn pożegnała się i odeszła spokojnym krokiem. Westchnąłem cicho. Ruszyłem dalej w przeciwnym kierunku do dziewczyny. Lubiłem tędy spacerować to bardzo ładna okolica.

---

<Kate? Mam bloka T^T>

piątek, 24 lutego 2017

Od Tsugi'ego c.d Aiden

Położyłem się na łóżku. Byłem strasznie zmęczony, ale nie stety nie mogłem zasnąć. Usiadłem na skraju łóżka. Westchnąłem cicho. Brak snu równa się brak energii i ambicji na dzień jutrzejszy. W sumie już jest jutro... nie ważne. Powędrowałęm na schody zostawiając osamotnione koty w sypialni. Zszedłem cicho na dół do kuchni po wodę. Aiden spał spokojnie na kanapie. Ogólnie pecjalnie tam poszedłem, żeby zobaczyć czy chłopak dobrze śpi i czy nie dostanie tego pseudo ,,napadu". Po wodę tylko tak przy okazji.

***

Nalałem sobie wody do szklanki. Światła oczywiście dalej nie było więc jedyną rzeczą dzięki, której widziałem było okno. Szedłem powoli praktycznie po omacku, a na dodatek ta szklanka w lewej ręce wcale mi nie pomagała. Nagle przede mną stanęła jakaś postać i oczywiście musiałem się przestraszyć i upuścić mój cenny napój zwany wodą-
-Tsugi co ty robisz...?-mówił zaspanym głosem... Aiden. Super. Uspokoiłęm się już i odpowiedziałem-
-Ja? Nic. Po prostu rzucam szklankami-chłopak chwilę na mnie patrzył. Co z tego, że jest ciemno. Ja czuję jego spojrzenie mówiące ,,D E B I L". W końcu zapytał mnie znowu-
-A tak na poważnie?
-Tak na poważnie chciało mi się pić.

***

Jedliśmy śniadanie sporządzanie tym razem przeze mnie. Zrobiłem bardzo dobre naleśniki, oczywiście nie chwaląc się. Po zjedzonym śniadaniu zastanawialiśmy się co by tu porobić. Zero pomysłów. Aiden zaczął wołać Nekusia. Nie przyszedł-
-Gdzie on jest...?-spytał siebie chłopak. Wstałem i zacząłem się rozglądać po całym domu.

***

Staliśmy przed domem, a dokładniej na przeciwko drzewa, z którego rozlegało się głośne miauczenie kota. Nekuś wlazł na to i nie umiał zejść. Aiden westchnął cicho i ruszył po kota. Niestety był... za niski, żeby wejść na drzewo. Chłopak spojrzał trochę zawstydzony-
-Tsugi... możesz po niego iść? Ja nie dosięgam...-mruknął cicho. Uśmiechnąłem się i poczochrałem go po głowie.

***

Siedzieliśmy już w salonie razem ze zestresowanym kotem. Leżał tylko skulony na kolanach chłopaka.

---

<Aiden~? Lubie placki>

Od Tsugi'ego c.d Katelyn

Dobre te ciastka tylko... uśmiech Kat był przerażający. Najlepiej zignorować. Przecież to nie było z pigułki gwałtu. Chyba... Jeden z kotów przylgnął również do mnie. No cóż zrobić, zacząłem głaskać kotkę. W dalszą drogę ruszyliśmy razem z przybyszami w postaci kotów. Robiło się coraz cieplej. W końcu.

---

<Kate? Kocham brak dialogów... xd>

wtorek, 21 lutego 2017

Od Tsugi'ego c.d Katelyn

Zdziwiłem się dosyć, ale jednak wziąłem jedno i spróbowałem-
-Świetne!-było naprawdę pyszne... Nagle przed nami pojawiły się dwa koty. Pewnie zwabione cistkami. Zaczęły się łasić do Kate. Mruczały głośno.

<Kate? Coraz krótsze... T^T>

Od Tsugi'ego c.d Aiden

Ból przestał mi, aż tak dokuczać. Bolało oczywiście dalej, ale nie aż tak. Siedziałem cicho. Nie chciałem nic mówić, każde słowo jakie powiedziałem... po prostu sprawiło mi to ból. Pewnie obiłem sobie płuca. Aiden wziął wodę utlenioną. Wzdrygnąłęm się lekko. Szczypie. Chłopak westchnął cicho-
-Dobrze, skończyłem-wziął apteczke i poszedł odnieść ją na miejsce, a ja w tym samym czasie ubrałem koszulkę. Zmęczony zawołałęm koty. Po chwili oby dwa potworki  (czyt. koty) łasiły do mnie. Benio zasnął na moich kolanach mrucząc głośno. Natomiast Nekuś ,,polował" na jego ogon. Uśmiechnąłem się widząc to. Usłyszałem kroki Aiden'a. Chłopak wręczył mi kubek z kakaem i usiadł obok mnie. Nekuś zaraz zaczął bawić się w morderce i gryźć jego rękę.

***

Siedzieliśmy w kuchni przy stole. Aiden po chwili ciszy zapytał-
-Co chcemy na kolację?-wstał z krzesła i zajrzał do lodówki. Nie byłem zbytnio głodny-
-Ja nie mam za bardzo ochoty. Oczywiście ty nie musisz głodować-powiedziałęm do chłopaka opierając głowę na ręce. Nic nie powiedział, wyjął tylko puszkę z kocią karmą i nakarmił małe bestie. Usiadł z powrotem obok mnie i powiedział-
-Odchudzam się-uśmiechnąłęm się, ale nie chciałem, żeby głodował. Kazałem  (bo mam tą władzę, heh) zjeść mu coś, ale ten jak zwykle odpowiedział ,,nie". Zacząłem robić debatę na temat tego, że od tego się zaczyna, a potem BUM! I anoreksja, ale nagle wyłączyło się światło. Strasznie się zdziwiliśmy-
-Co rachunków się nie płaci?-Aiden wyjrzał przez okno-jest burza-
-Tsugi, po prostu jest burza-spojrzał na mnie z politowaniem. Podszedłem do  ,,pstryczka" no i nie stety...

***

Chłopak zapalił świeczki by oświetlić trochę salon. Usiadłem na kanapie, a Aiden oczywiście na swoim miejscu przed kanapą. Pomyślałem, że jak zwykle pomęczę go trochę pytaniami-
-A czemu tak właściwie w tedy uciekłeś?-spytałem. Chłopak odwrócił się i pochwycił Bena-
-Bo chciałem obejrzeć tamtą kamienicę-mówił do mnie ,,wkładając" sobie kota w twarz. Miał chyba nadzieję, że kot zareaguje jak Nekuś, ale nie. Miałknął tylko i głośno zamruczał. Zawiedziony Aiden postawił kota za ziemi i zawołał drugą bestie. Z nim już się udało, Nekuś zaczął ,,zjadać" głowę chłopaka. Uroczo to wyglądało. Uśmiechał się najczęściej kiedy gryzł go kot. Szkoda, że nie uśmiecha się częściej wygląda w tedy słodko... czemu ja tak myślę!?

***

Ben rzucił się na firanę i zerwał ją razem z karniszem. Aiden zdenerwowany wziął krzesło i zaczął wieszać z powrotem, a ja tylko patrzyłem i śmiałem się. W końcu udało mi się to. Ja nie stety byłem leniem i mu nie pomogłem.

***

Siedzieliśmy w salonie już  ,,ogarnięci". Aiden znowu męczył koty. Lubię patrzeć kiedy się z nimi bawi...

---

<Aiden? :D nie było zbereźnych czynów xD>

Od Tsugi'ego c.d Katelyn

Ja nie za bardzo mam... dom. Czy mieszkanie. Dziewczyna nadal czekała na odpowiedź. Westchnąłem cicho.
-Nie mam-odpowiedziałem sucho. Kate ruszyła na przód, a ja próbowałem dorównać jej kroku. Nie wiem dokąd idziemy. Widać, że trochę już ten teren zna. Szliśmy powoli ścieżką. Rozglądałem się, a ze wsząd było słychać szumiące drzewa.

<Kate? Ja też nie błyszcze pomysłami xD>

poniedziałek, 20 lutego 2017

Tsugi ma towarzysza!


Imię: Ben
Wiek: 6 miesięcy.
Właściciel: Tsugi

Od Tsugi'ego c.d Katelyn

Trochę szkoda, że mam takie braki. Pokiwałęm głową. Ruszyłem z dziewczyną. Szliśmy powoli lasem. Chłód trochę przeszkadzał, ale da się żyć. Naszym spacerze towarzyszyła krępująca cisza. Nie wiedziałem co mam do niej powiedzieć. W końcu przełamałem się i zapytałem-
-To... jak jest w tym klanie?-uśmiechnąłem się

---

<Kate? Wybacz, że krótkie... dostałem karę i mam mały problem>

sobota, 18 lutego 2017

Od Tsugi'ego c.d Aiden

Młody patrzył na mnie zaspanym wzrokiem, widocznie zawstydzony. Chłopak oprzytomniał-
-Och... przyszedłem po kota bo nie mogłem zasnąć...-mówił zaspanym głosem. Uśmiechnąłem się. Ruszyłem głową w stronę kota, a raczej w miejsce, w którym wcześniej leżał. Nekuś zniknął. Pewnie gdzieś poszedł. Aiden wstał powoli widząc, że kot poszedł gdzieś. Bez  niego chyba nie zaśnie. Nie będzie chyba szukał kota po nocy...-
-Ej, Aiden... jak chcesz to zostań ze mną... Wątpię, że tak późno go znajdziesz-mówiąc to jednocześnie przesunąłem się robiąc miejsce dla chłopaka-
-Nie nie trzeba. Zasne bez niego-mówił sam w to nie wieżąc. No trudno, trzeba użyć tzw. perswazji, a tak na poważnie. Wychyliłem się z łóżka i złapałem go za rękę przyciągając go do siebie< ( ͡° ͜ʖ ͡°)>.
Teraz leżał obok mnie. Uśmiechnąłem się-
-Wygrałem

***

Otworzyłem oczy. Aiden'a ukradziono! Żartuję tylko. Czuję ruch kołdry przy moich nogach. A teraz gryzienie. Lekko pacnąlęm kota nogą, aby mnie zostawił. Ten kotek ludożerca... Poszedłem do łazienki  ,,ogarnąć" się.

***

Zbiegłem ze schodów skacząc przez dwa schodki. Na ostatnim zachwiałęm się, ale cudem udało mi się uniknąć spotkania z twardą podłogą. Te schody są dla mnie dość nie bezpieczne, najpierw Nekuś teraz to. Życie. Ruszyłem powoli do kuchni, w której siedział Aiden i bawił się z ludożercą, jeśli można to tak nazwać...  Kot wbijał pazury w tył głowy chłopaka, ale najwidoczniej jemu to nie przeszkadzało. Zaśmiałęm się po nosem-
-Heh, idziemy na te zakupy Aiden?-spojrzał na mnie z boku i  ,,odczepił" kota od siebie. Skinął głową.

***

Szliśmy chodnikiem obładowani siatami z zakupami. Przeszliśmy obok sklepu zoologicznego. Obok budynku znajdowało się mały karton, który przykuł moją uwagę. Lekko drgał. Interesujące. Podszedłem do niego, a  w środku był... kociak! Mały czarno-rudo-biały kotek. Aiden przyszedł zobaczyć co takiego robie. Odstawiłem siatki na ziemię i wziąłem kotka na ręce. Zaczął głośno mruczeć-
-Awww... Możemy go wziąść?-spytałem chłopaka, który patrzył na mnie. Chyba wiedział o co chcę go zapytać. Uśmiechnąłem się do niego jak najmilej jak umiałem.

***

Dotarliśmy do domu. Aiden otworzył drzwi, a Nekuś przybiegł nas przywitać. Weszliśmy do środka i zdjeliśmy kurtki i buty. Chłopak poszedł odnieść torby, a ja postawiłem threecolor'ka na ziemi. Udało mi się namówić na drugiego kota! Teraz pozostaje tylko wybór imienia dla nowego przybysza. Aiden przyszedł z kuchni popatrzyć czy Nekuś zaakceptuje znajde. Maluchy najwidoczniej nie mają nic  przeciwko sobie-
-Jak go nazwać?-spytałem Aiden'a. Bez chwili zastanowienia odpowiedział-
-Nekuś Drugi!-nie zbyt to orginalne. Zacząłem myśleć. Wpadłem na pomysł-
-Może Ben? Benek?-spytałem go. Moje też nie jest jakieś nie zwykłe, ale mi się podoba.

---

<Aiden? Mamy dwa koty xD>

piątek, 17 lutego 2017

Od Tsugi'ego c.d Aiden

Staliśmy w korytarzu, a woda skapywała z nas strużkami. Aiden zdjął buty oraz kurtkę-
-Idę się przebrać-poszedł na górę. Byłem okropnie zdziwiony, że zaproponował coś takiego. Ściągnąłem buty i kurtkę. Westchnąłem cicho. Nie mam w co się przebrać. Wczoraj przed spotkaniem Aiden'a ukradziono mi torbę z rzeczami... albo zostawiłem gdzieś. No tak! Wiem zostawiłem w sklepie. Krzyknąłem do chłopaka-
-Zaraz wracam! Zapomniałem o czymś!
-Oki!-odkrzyknął z góry. Ubrałem się sportem. Ruszyłem spokojnym krokiem do sklepu.

***

Wróciłem do domu. Oczywiście z moją torbą. Naszczęście podczas drogi przestało padać. Aiden siedział na kanapie bawiąc się z Nekusiem. Przywitałem się z nim i poszedłem na górę do łazienki przebrać się w suche ubrania. Następnie ruszyłem do Aiden'a. Usiadłem obok niego. Kot zanużył ostre zęby w moją rękę. Próbowałem go ,,oderwać". W końcu chłopakowi udało mi się pomóc. Nekuś prychnął i uciekł. Uśmiechnąłem się do niego. W końcu, w końcu, on także się do mnie uśmiechnął. To coś dziwnego u niego.

---

<Aiden? :) >

środa, 15 lutego 2017

Od Tsugi'ego c.d Aiden

Dziwnie było usłyszeć moje pytanie w jego ustach. Robi to samo co ja z nim wcześniej. To okropne kiedy od kogoś chcesz wydusić jakieś informacje, a później ta osoba terroryzuje ciebie. Nie za bardzo mam ochotę mu mówić o tym...  Jednakowoż on będzie męczył mnie jak ja wcześniej go. Mogłem w tedy zostawić jego sprawy w spokoju, nie wtrącać się. Trudno, po prostu mu powiem, może mnie zostawi? Role się aktualnie odwróciły. Powiedziałem do niego cicho-
-Po prostu... nie mam gdzie wrócić...-mówiłem bez uczuć.
-Ale jak to?-zapytał mnie lekko zdziwiony. Nie miałem ochoty mu tego tłumaczyć. Po prostu przyspieszyłem chód. Chłopak stanął i złapał mnie za rękę. Zdziwiłem się tym-
-Co jest nie tak? Powiedz-mówił spokojnym tonem, dokładnie jak ja wypytywałem go. Czułem się przez to nie swojo. Niebo nagle zachmurzyło się. Kropi. Zaczęło padać, a później lać jak z cebra. No i oczywiście nie mogło zabraknąć piorunów, super. Pobiegliśmy szybko pod blok z chować się pod daszkiem. Patrzyłem bez wyrazu przed siebie na padający deszcz. Wokół rozlegał się hałas kropli uderzających o chodnik oraz daszek. Aiden spojrzał na mnie i znowu zapytał-
-Co się dzieje?-udawałem, że go nie słyszę. Rzadko się tak zachowywałem, ale po prostu nie chcę mu mówić co się stało... o tym jak wylądowałęm na ulicy. Cicho westchnąłem. Zadrżalem z zimna. Chłopak cały czas patrzył na mnie oczekując odpowiedzi. Postanowiłem mu opowiedzieć co się wydarzyło-jak znalazłem się na ulicy. Ograniczyłęm się tylko do kilku słów-
-Uciekłem ze sierocińca. Dlatego nie mam gdzie wrócić. No i koniec. Tylko tyle jest ci potrzebne. Teraz wracaj bo się przeziębisz-spojrzałem na chłopaka. On patrzył na mnie w zamyśleniu. Westchnąłem cicho. Patrzyłem na drzewa uginające się pod siłą wiatru. Staliśmy przez chwilę w milczeniu. Poczekam, aż przestanie padać i... coś się wymyśli. Ah, czemu Aiden mi to robi? Mogłem siedzieć cicho, nie odzywać się. Zostawić go w spokoju. Czemu jestem taki upierdliwy? Agh...

---

<Aiden? A teraz jestem Bogiem...? :< wywołałem deszcz^^ Ja też kckckckc ♡>

wtorek, 14 lutego 2017

Od Tsugi'ego c.d Aiden

Jestem głupi... ja tylko podszedłem do umywalki i przypadkowo kopnąłem rurę. To ona wyrosła na drodze mej nodze! No, ale dobrze. Aiden wstał z kafelek z miną ,,Jak ty robisz...? Serio?". Uśmiechnąłem się do chłopaka przepraszająco za wyrządzone krzywdy pani rurze. Aiden nic na to nie odpowiedział tylko wyszedł z łazienki zamykając drzwi. Przez cały czas próbował na mnie nie patrzeć. ,,Ogarnąłem" się i ruszyłem na dół po schodach. Po drodze omało się nie zabiłem potykając się o Nekusia, który wcześniej zniszczył plan nalania soku do szklanki przez Aiden'a-
-Mały skrytobójca...-powiedziałem złośliwe w stronę kota, a on odpowiedział mi na to podreptaniem, w stronę sypialni. Zszedłem do salonu, gdzie ujrzałem Aiden'a siedzącego na podłodze przed kanapą(widoczne to jego ulubione miejsce)i pijącego kakao. Lekko uśmiechnąłem się na ten widok. Podszedłem do chłopaka od tyłu i poczochrałem go po głowie pytając go jednocześnie-
-Co takiego cię wczoraj przestraszyło?-Usiadłem przed nim. Aiden odsunął się ode mnie tak abym nie mógł go dotknąć. Poprawił włosy i odezwał się-
-To akurat nie jest ważne-powiedział bez uczuć, czyli jak zwykle. Odpowiedź ta nie zbyt mnie zdziwiła. Chłopak jest dosyć skryty w sobie. Westchnąłem cicho i przysunąłem się do niego. Uśmiechnąłem się (lubię się uśmiechać, heh)-
-Aiden powiedz mi, proszę. Co się stało?-spytałem najspokojniej jak umiałem. Chłopak cicho westchnął-
-Dręczą mnie koszmary. Tylko tyle.-chciał się odsunąć jeszcze dalej, ale ściana zagrodziła mu drogę ,,ucieczki". Koszmary? Takie koszmary, przez które budzi się z krzykiem? To nie jest normalne. Jestem serio wścibski...ale trudno, intryguje mnie chłopak. No to spróbuję jeszcze raz-
-Napewno tylko tyle? Przecież to nie jest...zwyczajnie, że ludzie budzą się i przez chwilę nie kontaktują. Jeśli mi powiesz to zostawię cię w spokoju. Obiecuję-może się uda?

---

<Aiden? Czy już jestem Bogiem?... :| >

poniedziałek, 13 lutego 2017

Od Tsugi'ego c.d Aiden

Stałem na przeciwko przerażonego chłopaka. Trząsł się i to koszmarnie. Patrzył na mnie martwym wzrokiem-
-Aiden? Wszystko dobrze?-spytałem z niepokojem. Chłopak nic nie mówił, tylko się trząsł. Powtórzyłem zatem pytanie-
-Dobrze się czujesz?-jego oczy skierowały się dokładnie na mnie-
-Wszystko dobrze... jest ok...-odpowiedział bardzo cicho. Oczywiście było inaczej, bo kto krzyczy w nocy? Usiadłem na podłodze na przeciwko Aiden'a. Spojrzał na mnie zdziwiony-
-Co robisz...?-spytał-
-Poczekam, aż zaśńiesz. Chyba, że wolisz zostać sam-uśmiechnołem się do chłopaka. Nie odpowiedział, położył się tylko. Uznałem to jako znak, że mam zostać.

***
Aiden już spał. Na schodach było można usłyszeć hałas pazurów. Nekuś zbiegł cicho do nas. Szybko skoczył na kanapę i położył się obok śpiącego chłopaka. Uroczo to wyglądało. Spojrzałem na zegar, który wisiał na ścianie, jest 3 w nocy. Byłem strasznie zmęczony. Cicho ziewnołem. Zamknąłem oczy i zasnąłem.

---

<Aiden? :d Może być? XDD>