Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Finn. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Finn. Pokaż wszystkie posty

piątek, 1 lutego 2019

Od Finniusza

Miesiąc po świętach. Jak ja przytyłem przez ten czas. Miałem ferie i nie musiałem chodzić do szkoły (i tak nie chodziłem, najwięksi fani Finna wiedzą czemu). Wraz z Fryderykiem mieliśmy wyjechać na wakacje w góry frytkowskie, uważałem to za świetny pomysł, ale nie chciałem rozstawać się z przyjaciółmi. Miałem ich trochę dość i musiałem od nich odpocząć, więc się cieszyłem. Jadłem sobie jedzenie które zostało po świętach i oglądałem coś w telefonie. Po chwili zauważyłem pięknego wilka pozującego w zimowej kurtce, białych kozaczkach i takich no świętecznych strojach. Byłem w szoku i chciałem jechać w góry jeszcze bardziej. Sprawdziłem opis. Góry frytkowskie, 32 stycznia, godzina 25:60.... Muszę tam być. Sprawdziłem inne jego zdjęcia i komentarze, był ładny, a później w opisie zauważyłem, że jest wilką. Jeszcze lepiej. Wypiłem sobie sok i westchnąłem. Ten gosciowa był piękna. Byłem zauroczony, więc do niej napisałem. "Hejka, chcesz pogadać??🧕?? Super zdjęcia, wyglądasz zjawiskowo!!!!!! 😀😇👳😺Może jakaś współpraca???!!🧚!!😀" Czekałem  trochę chwilę na odpowiedź, ale nie musiałem czekać długo. Po dłuższym czasie nudy otrzymałem odpowiedź: "znowu te reklamy?🤬???m?? 😤😠😡niepisz do mnie jak chcesz **********reklamy 🤬😡🤭😠" . Smutno mi się zrobiło,bo to nie była reklama, a zwykla wiadomość, szukałem przyjaciół, a ona zniszczył moje plany. Odlajkowałem jej zdjęcia i byłem smutny. Jak mogła mnie tak potraktować? To nie była żadna reklama.
"to nie jest żadna reklama 🤨, chciałem tylko się zaprzyjaźnić 🙄 jedyna propozycja to do oglądania krzaków 😀😇👳" odpisałem jej tak. Była aktywna, ale nie odpisała, więc ją popędzałem. Byłem cierpliwy i nie chciałem jej przeszkadzać, może robił coś ważnego, a może ma tak dużo fanów, którzy do niej piszą, że nie ma czasu na innych???
"aha no ok😄 przepraszam, nie wiedziałam 😅😭🤭👩‍🌾" odpisała. Była bardzo w moim stylu, ale ja nie lubiłem wysyłać tych twarzy, robiłem to żeby być kul i spoko. Odpisałem jej coś i sobie pisaliśmy.
- Finn, zaraz jedziemy - powiedział Fryderyk.
- Serio???? - zapytałem zdziwiony - naprawdę? jest już tak późno?
- No tak, nie patrzysz na zegar? - zapytał mnie (Fryderyk)
- szczęśliwi czasu nie liczą - odpowiedziałem i popatrzyłem na godzinę w telefonie. Było już późno, więc się spakowałem i wyszedłem do pociągu z Fryderykiem. Nie mogłem się doczekać, żeby zobaczyć ją.
cdn

poniedziałek, 24 grudnia 2018

od Finna świętecznie

To ten dzień, ten niezwykły dzień pełen krzaków i innych roślin, gdzie możemy zjeść frytki razem z rodziną. Zaprosiłem wszystkich na święta do zamku, miały odbyć się właśnie dzisiaj. Ubrałem specjalny garnitur, który pięknie podkreślał mój ogon. Szykowałem się z Fryderykiem na pójście do Silwera, który zapewne już czekał z jedzeniem i świecznikami. Było pięknie, nie mogłem się doczekać, a w tym roku byłem wyjątkowo grzeczny, więc z pewnością coś dostanę!!!
- Fryderyk, kiedy idziemy???? - pytałem co chwilę bo byłem niecierpliwy.
Patrzyłem na Fryderyka, byłem cierpliwy i cierpliwie czekalem na wyjście. Nie mogłem się doczekać. Bałem się że będzie tam Czarek....
Wyszliśmy z domu i poszliśmy do zamku Silwa, poszedłem pod krzak przed tym, żeby nie zaśmiecać mu krulewskich krzaków chociaż pewnie i tak pójdę ich skosztować. Weszliśmy do zamku, a tam... stół pełen jedzenia i..... goście. Dużo gości. Wszyscy, których znam, też ci, których nie lubię. Zauważyłem Desin. Była piękna, wyglądała jak jeden dolar albo żółty śniegodolar. W zamku snieg był ozdobiony frytkami i żółtym śniegiem. Magiczne... Na środku stał duży krzak... był piękny, miałem ochotę go wypróbować, ale wiedziałem że pod nim są prezenty. Paczałem na nie, nie widziałem co dostanę od Mikołaja. 
Podszedłem do Des i powitałem ją. Jej dzieci od razu do mnie przybiegły i poszliśmy rozmawiać. Fryderyk natomiast rozmawiał ze starszymi wilkami. Wszyscy usiedliśmy do stołu gdy wszyscy przyszli. Zaczęło się jedzenie, moje czekanie na prezenty i rozmowy o polityce. Zaczął je Silwer, który był prezydentem magicznego świata. Ryszard nie zgadzał się z tego poglądami i też chciał startować na prezydenta. Ja oczywiście głosowałem na Silva.
Czekałem tak długo, było głośno. aż w końcu się doczekałem !!!
- prezenty - krzyknołem!!!!!
Małe wilki rzuciły się pod choinkę, a Jolanta krzyknęła, żeby się uspokoiły, bo Mikołaj musi przyjść. Czekaliśmy na 2 gwiazdę, bo pierwszą przegapiliśmy. Gdy już się pojawiła, Mikołaj przyszedł. Był ładny, chociaż w podeszłym wieku. Podszedłem do niego i powąchałem, on uderzył mnie ogonem i powiedział ,, ktoś tu był niegrzeczne >:-(". Byłem załamany, przecież cały rok starałem się być grzeczny :-(.
Ze strachem czekałem na swoją kolej, chowałem się po katach, bo wiedziałem co się stanie... Nie dostanę prezentu, tylko gałąź krzaka róży. W końcu ja...... podeszłam do mikołaja, a on spojrzał na mnie miło. Bałem się i drżałem. Podał mi prezent i......























Zawołał innego wilka. Bylem w szoku, bo myślałem że będzie na mnie zły i da mi gałąź krzaka róży. Odetchnąłem i poszłem do małych wilków żeby im pokazać co dostałem. One dostały zabawki i się bardzo cieszyly. Ja się bałem, bo może Mikołaj zapakował mi gałąź krzaka róży w prezent. Powoli otworzyłem, woda ze mnie leciała, bo bylemz estresowany. To było...
..

.































nowoczesny przenośny krzak! Zawsze o takim marzyłem. Dziękowałem Mikołajowi w myślach, ale nie miałem zamiaru już do niego podchodzić. Wszyscy świetnie się bawili, dostawali niesamowite prezenty i tańczyli. Później Silw przypomniał sobie że nie dzieliliśmy się liściem. Wszyscy wzięli liście i składali sobie życzenia. Do mnie najpierw podszedł Silwer, popatrzyłem na jego ogon i zjadłem jego liścia życząc mu wesołych święt i szczęśliwego nowego roka. Brałem od każdego duzy liść, bo nie najadłem się za bardzo :-/ Było fajnie
cdn

sobota, 22 grudnia 2018

od Finna

Wiecie jak bardzo cudownie się wtedy czułem? Bardzo. Wilki prosili mnie o numer telefonu, Silwera też, ale ja byłem trochę zazdrosny. Nie przejmowałem się tym że jego też proszą, wiedziałem że on kocha mnie najbardziej. Wilki chciały zrobić ze mną zdjęcie, pozowałem do wszystkich i robiłem takie miny jak te dziewczyny dziwne. Dałam Silwerowi do zrozumienia że muszę pod krzaczek, więc on poszedł razem ze mną jak to zwykle dziewczyny robią. on mi trzymał futro, gdy wykonywałem swoją pracę. Później ja mu trzymałem (futro). Zauważyłem Jarmusza, który spoglądał zza drzewa.
- Elo ziom! - krzyknąłem do niego.
Wyszedł zza drzewa i podszedł do mnie trochę wystraszony.
- Kto ty jesteś? - zapytał nieśmiało
- Finn Serdeczny - odpowiedziałem
- Serio? - zapytał
- A co, nie wyglądam? Wyładniałam, co?
Jarmusz przełknął ślinę i trochę się zarumienił
- Noo... - mruknął
- Fajna ze mnie wilka, co? - znowu zapytałem a on był już zielony
- Ł-ładna dzisiaj pogoda, nie s-sądzisz? - zapytał żeby zmienić temat
- Bo ja tu jestem - trochę mnie poniosło
Wtedy Silv wyszedł pod krzaka i spojrzał na Jarmusza. Podałem mu futro, on je założył i spojrzał na Jarmusza. Spojrzałem na Jarmusza.
- Siema - powiedział Silv i wyjął gumę z torebki. - Chcesz, stara? - zapytał mnie
- No - odpowiedziałem i wziąłem od niego.
- A ty, stary? - zapytał Jarmusza
On kiwnął głową przecząco. Silv podał mu gumę, a on ją zjad. Popaczałem na niego chwilę i w ciszy. Było trochę głośno przez odgłosy krzaków i natury.
- Wiesz co - zaczołem - masz predyspozycje do bycia dziewczyną, Jarmusz - powiedziałem, a on się zarumienił czerwony.
- Co powiesz na wspólny spacer i zakupy? - zapytał Silw patrząc zza okularów. Jaki on był piękny.
- K-krzakowy p-pomysł - mówił
- pomogę ci się pomalować, a ty Finn idź po ciuchy - powiedział Silw.
Wyjął mejkap z torebki i zaczął działać. Ja wyjąłem z torebki ubrania i go przebrałem patrząc uważnie na jego ogon. Ze ja go wcześniej nie widziałem... wybraliśmy takie ubrania jak te nasze. Były trochę wulgarne, bo odsłaniały ogon. Jarmusz był zawstydzony, ale po tym jak mu dałem gumę poczuł się pewny. Był bardzo pewny.
- ale jestem piękna - powiedział.
- no, niezła diwa z cb - powiedział Silv - ale ja lepsza hehe
Był 32 grudzień, niedługo święta. Paradowalismy po mieście i oglądaliśmy przeceny w sklepach. Urządzimy święta w zamku Silwerki.
- WESOŁYCH ŚWIĘT!!!!!!!!! - krzyczeli wilki - SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKA!!!!!!!!! - dodawały wilki
dziękowaliśmy im i puszczaliśmy świąteczne rapy z głośnika. Kochali nas wszyscy, ale nie mieli ochoty na rozmowę, bo gdy zbliżaliśmy się do nich, szybko ale wolno odchodzili... Pewnie musieli się przygotować do święt. Widziałem Mikołaja na rynku, podszedłem do niego i zrobiłem zdjęcie. Zaproszę wszystkich na święta do zamku
cdn

wtorek, 18 grudnia 2018

od Finna

Krzyczałem dalej, wolałem Silva albo jego służących. Oni byli w pomieszczeniu więziennym, ale tylko się uśmiechali i mówili ,,co taka śliczna dziewczyna tu robi?".... serio mejkap ma taką moc? A może to ja go umiem robić.
- Wypuść mnie, Czarek. - powiedziałam
- Bo co???? - zapytal.
- Wypuść mnie to zobaczysz ok?
- Ok
Głupi mnie wypuścił, a ja mu przywaliłem. Upadł, a stare wilki siedzące w celach zaczęły się śmiać i wiwatować. Gwizdali i klaskali, a do tego wydawali odgłosy jakby nigdy nie widzieli ładnej dziewczyny z siłą w owłosionej łapie.
- Cicho bądźcie niewydarzeńce - powiedziałem i wyszłem z budynku. Służący zaczęli biec za mną i pytali o numer, ja im dawałem zręcznie krzaka. Wszyscy mnie kochali, dzwonili, pisali na fejsbuku.... nie dziwię im się, ładna wilka ze mnie była (; ;****
"Elo duża, widziałem cię dzisiaj pod krzakiem, nieźle ci poszło (((;" - pisał jeden. Ja mu odpisałem "Cześć mały, tobie natomiast poszło beznadziejnie ;*". Pisali podobne wiadomości, czasami niecenzuralne i od razu je zgłaszałem. Zapraszali mnie do znaj i czułem się jak sławny gość.
Założyłem futro (sztuczne) różowe, złotą spódniczkę mini, białaą bluzkę i białe okulary (takie duże, okrągłe) żeby mi pasowały do bluzki, do tego jeszcze białe kozaki i ułożyłem futro włosy tak ładnie i z pomocą lakieru. Wyszłem tak z domu i spostrzegłam dużo wilków.... czekali na mnie, robili zdjęcia i mówili że wyglądam pięknie. Były tam jeszcze wilki, które albo chciałaby byc moimi bff, albo są homo. Poszłem na spacer i na nich nie patrzałem. Czasami coś im odpowiadałem, ale nie często i oczywiście moje odpowiedzi były super. Brakowało mi krzaków, więc wskoczyłem za jeden z nich i się załatwiłem. Chciałem to zrobić cicho, ale głośno, ale wyszło jak zawsze... Wyszedłem z lekko poplamionym futrem. Potem poszedłem do królestwa Silwera, bo miałem dość paparazzi. On mnie nie przyjął, bo myślał że jestem ładną wilką.
- to ja, Finniusz Serdeczny. - powiedziałem. - Tylko pod przebraniem ładnej wilki... OPOWIEM ci wszystko, tylko mnie przyjmij pls - prosiłem
- No ok, chodź- odpowiedział i mnie wpuścił.
Wszedłem i usiadłem obok niego.
- Widziałem Czarka.. tego z więzienia. On wziął mnie za wilkę, co za dekiel, chciałem mu zrobić żart i poszedłem pod krzak się pomalować i załatwić potrzebę. On mnie zaprosił do więzienia, ale mnie zamknął w klatce, krzyczałem ale wszyscy mnie podrywali ! Powiedziałem żeby mi otworzył bo coś chcę mu pokazać, a ten głupek otworzył i go pobiłem i uciekłem. Wszyscy mnie kochają i mają za wilkę!!!!!1 piszą do mnie i w ogóle ! - opowiedziałem.
- Mam plan... - nic więcej nie powiedział, poszedł do swojego pokoju, zamknął drzwi a ja musiałem czekać.
***
Wrócił i go nie poznalem... Wyszedł z drzwi piękny wilk, a może jednak wilka. Wyglądał jak ja, różowe futro, złota spódnica i te kozaczki.... Uśmiechnął się do mnie i wyszliśmy. Miał jeszcze mejkap podobny do mojego. Szliśmy sobie , głośnikiem i puszczaliśmy rap i muzyke dla dziewczyn. Patrzyli na nas wilki.
cdn

niedziela, 16 grudnia 2018

od Finna

Popatrzyłem na jego ogon. Podobał misie, nie ukrywałem tego. Krążyłem wzrokiem za ruchami, które wykonywał. Niesamowite, z jaką pasją i subtelnością poruszał się jego bliski przyjaciel. Coś mi tu nie pasowało... Wziął mnie za wilkę, no nie wierzę. W sumie to dobrym pomysłem jest udawanie wilki i tym samym zdobycie jego ogona.
- No co ty - zarumieniłem się - dzięki za heheheh komplement - śmiałem się jak wilka. Skoczyłem za krzaczek mówiąc że muszę przypudrować nosek, wtedy wyciągnąłem torebkę i zacząłem nakładać mejkap (i zrobiłem to co się robi pod krzakiem). Nawet jeśli mam tylko udawać, to zrobię to jak najlepiej i się w to wczuję jak nikt inny.
- wróciłam hehe - śmiałem się cicho i zalotnie. Wyobraźcie sobie mój idealny makijaż jak u chłopaków którzy też czują się wilkąmi.
- pięknie wyglądasz Finn - powiedział Czarek.
- dzięki stary - wtedy popełniłem pierwszy błąd, nie przemyślałem tego i z automatu powiedziałem właśnie to. musiałem jakoś z tego wyjść, więc złapałem jego ogon - bierzesz cos, że jest taki miękki?
- mam dobre geny - odpowiedział z gangsterskimi okularami
- hehe, też bym tak chciała
On zaprowadził mnie do swojego domu (dalej był w więzieniu, ale pozwalało mu wychodzić). Szłem sobie wolno ale szybko, co chwilę powtarzając ,,trudno chodzic w szpilkach" albo "biedne my kobiety,,. On chciał mnie zanieść, ale nawet nie podniósł, bo ostatnio trochę mi się przytyło, ale zręcznie wyszłam z tego, mówiąc: ,, opuściłeś trening na siłowni, co?''.
Byliśmy już w królestwie Silwera, w więzieniu, właśnie obok jego pałacu było więzienie. Dziwne trochę, bo Czarek jakoś uciekł i mógł zabić Silwa za to. Weszliśmy, on jak dżentelmen wpuścił mnie jako pierwszego do celi i....




















zamknął. Poczujcie mój szok!!!!!!!! Byłem w szoku, zacząłem krzyczeć cicho. Krzyczałem głośno mimo tego że obok byli inni źli wilkowie.
- co taka ładna wilka robi w takim okropnym miejscu? - zapytał jeden. był duży, ohydny i w tatuażach. Ciekawe za co siedział pod krzakiem. Skoczyłem za więzienny krzak (bo z pełnym pęcherzem nie wypada) i krzyczałem dalej.
cdn!1

wtorek, 27 listopada 2018

od Finna "spotkanie po latach"

poszedłem do źródełka i napiłem się wody spod różanego krzaka. To było piękne miejsce, pełne wody, trawy, wody i krzaków. Spojrzałem na siebie, a za sobą zauważyłem nieprzyjaciela. Zamarłem udając że go nie widzę i co chwilę patrzyłem na siebie, ale on tego nie widział. lub widział ale udawał że nie widzi. Byłem przerażony. Przerażony pobiegłem jak najdalej od tego miejsca, ale tak dyskretnie żeby on nie zauważył. Napiłem się wody ze źródełka i odetchnąłem. Co mam robić halo. Czy podejść do niego?????
- Hej - zdobylem się na odwsge i krzykłem do niego choc był daleko.....
- elo elo - odpowiedział, a ja poczułem z kim mam do czynienia.
żałowałem tego co zrobiłem. bardzo żałowałem, bo zobaczyłem kim on jest.
- cześć - powiedziałem przestraszony ale nie bałem się, nie chciałem pokazywać że się boję, choć się bardzo bałem że to widać a nie było w końcu widać tego że się boje, chociaż się bałem.
podszedł bliżej mnie. widziałem już kim jest i bałem się jeszcze bardziej. Na pewno nikt z was nawet o tym nie myśli, ale zaraz przeżyjecie szok. Bez przedłużania:
- Finn???!!! - zapytał mnie.
Wyglądał z jednej strony na zaskoczonego, a z drugiej strony na szczęśliwego. Patrzał na mnie. Chyba nie był zbyt zadowolony...
- Nooo, we własnej osobie - zawstydzony byłem, ale musiałem udawać że nie jestem. Sięgnąłem po krzak i zacząłem wdychać zapach jego liści. Od razu poczułem się lepiej, trochę senny, ale szczęśliwy i pełny energi.
- Finn, ja cię nie widziałem tyle czasu! w więzieniu o tobie słyszałem, moja paczka też! - był krzyczący.
- No wiesz... ładna dzisiaj pogoda co nie? - próbowałem zmienić temat.
Pewnie chcecie wiedzieć kim on był. To był... Czarek... tego nikt się nie spodziewał. Nie wyglądał jak stary Czarek gangster, teraz bardziej jak Jarmusz. Czarek był kochany przeze mnie i teraz trochę się zawstydziłem.
- Finn...... w więzieniu myślałem o czymś......- nie wiedziałem czy on mnie kocha czy nie, ale ja go nie wiem, a on mnie tak.
- No mów - mówiłem ja
trochę za dużo osób było w moim magicznym świecie i ciągle musiałam do nich pisać i takie inne sprawy, męczące. Ale chociaż miałem dużo lajków na wilkowym fejsbuku.
- Ja chyba jestem hetero
No to przeżyłem szok. Nie spodziewałem się że on jest hetero i troche mi było smutno bo nie mogłam z nim być.
- co!!!!!!! - krzyknąłem - okłamałeś mnie
- jak? kiedy? gdzie? - pytał trochę zły i zdziwiony ale spokojny i wyluzowany.
- no bo udawałeś że mnie kochasz - powiedziałem
- oszukujesz sama siebie gościuwo, no i dalej możemy być razem. - powiedział
- yyyyyyyy, co ty powiedziałeś? przecież jesteś hetero - odpowiedziałem zdziwiony.
Teraz to nie wiedziałem co robić, czy on jest... wilką? Na to wygląda.
- wytłumaczyć ci to? - polowałem głową na tak - bo ja jestem hetero, co nie? i lubię wilki, ale nie pany wilki tylko panie, wiesz? no i ty jesteś taka... heh, ładna wilka że wiesz - wykonywał dziwne ruchy ogonem.
cdn!!!

sobota, 15 września 2018

Od Finna

Zadzwoniłem do Silwa a on odebrał.
- halo zakład dla świeczników? - zapytał Silwerek.
- nie, to ja Finn
- Finn... To nie tak jak myślisz!
- Mam sprawę, chcę cos zgłosić
- a co
- jest taki jeden krzak, jest niebezpieczny
- jak się nazywa? Zajmiemy się tym - po tym zawołał "władze!"
- Krzakiusz Zieloński, jest jeszcze naleśnikowy wilk z krzakiTV
Silw chyba zaczął się dusić i się rozłączył. O co mu chodziło. Może o to że miałem jeszcze jego liście w futrze? Postanowiłem iść do krulestwa, a najpierw pod krzak (nie Krzakiusza). Wbiłem mu do domu i krzyczę
- SILWER!!!!
Założyłem okulary gangstera. Silw się zjawił a ja ukłonilem, bo jednak muszę być kulturalny bo to krul.
- wasza wysokość.... ODPOWIEDZ MI!!!
- finn..- po tych słowach wziął mnie do pewnego pokoju pełnego świeczników.
- co do kurteczki???
- nie mów nikomu ok???
- k
- co
- ale ty jesteś nie młodzieżowy
Podziwiałem świeczniki, ale Silw nie pozwalał ich dotykać. Coś dziwnego to było, bo Silwer wyglądał na smutnego, ale świeczniki kochał, może miał wilczom depresje. On patrzył na nie z tęsknotą, a ja myślałem o Desin, bo przecież ona jest jego żoną.
- Silwerek? - zapytałem ale się uderzyłem w twarz później, bo przecież był krulem. Dziwne bo teraz zacząłem go znowu szanować. - to znaczy krulu Silwerze spod różanego krzaka?
- tak, Finniuszu? - zapytał wpatrując się w świecznika.
- lubisz desin? - zapytałem też
- kocham ją jak świeczniki - powiedział a ja byłem w szoku.
- ale szok.
Poszedłem sobie gdzieś pozniej zostawiając Krula Silwa i swoje problemy. Byłem taki dramatyczny.

wtorek, 21 sierpnia 2018

Wowow

- oszust!!!! - to był głos pruta
Po chwili zauważyłem psa i zacząłem go agresywnie głaskać, bo byłem zestresowany ale spokojny i piłem herbatkę. Podeszłam do Pruta i chciałem go uspokoić. Ale on nie chciał.
Zostawiłem go. Od jakiegoś czasu unikałem problemów (tak jak teraz). Zauważyłem krzaka. Działał na mnie dobrze i nie byłem zestresowany. Był w tym niezły. On dodawał załatwianiu super nastroju. Ten klimat był fajny.
- jestem Finniusz Serdeczny tak w ogóle - przedstawiłem się.
Krzak był zielony, a jego liście dotykały moje czarne puszyste futro. Czułem się zacnie, ale ktoś musiał to zepsuć. Jakiś gość tu stał (był wilkiem) popatrzyłem na niego. Podeszłem powoli. On mnie śledził, obserwował, nakrył mnie na dziwnych rzeczach z krzakiem.
- pachniesz frytkami - stwierdziłem a on się przeraził. - chcesz się przyłączyć?
- mogę w sumie, ale uważaj na tego krzaka - powiedział to cicho - on chce cię wykorzystać.
- jak to
- no najpierw pozwoli się załatwić i porozmawia a później się odpłaci zakażeniem ogona.
- naprawdę????
- nie oglądasz krzakiTV? Ty to w ogóle nie jesteś na topie
Trochę mi smutno było, bo krzak był sympatyczny.
- to jak, ryzykujemy? - zapytał mnie w końcu ale ja nie byłem przekonany.
- ryzykujemy bo w końcu nie jesteśmy wąchaczami stokrotek!
No i poszliśmy. On się mu przedstawił jako Naleśnikowy wilk, to był fajny pseudonim. Ale ja że chciałem być anonimowy to przestawiłem się jako Serdeczny Sendłicz nie zdradzając swojej prawdziwej tożsamości. Krzak mówił że się nazywa Krzakiusz Zieloński to zapamiętałem i w domu wpisałem w interneta. No to on najpierw się załatwił ale ja znowu zakryłem oczy bo nie byłem przystosowany do tego. On trochę nieśmiało wyglądał, ale był śmiały. Lubiłem go i chyba kochałem. No i był gangsterem, ale to przypominało mi Fryderyka i Czarka. Uciekłem żeby mnie nie wykorzystał. Byłem w domu
- Fryderyk!!!!
- co, Finn???
- spotkałem gwiazdę
- masz autograf?
- nie a co
Fryderyk westchnął.
- kto to? - zapytał.
- Krzakiusz Zieloński
- Finn!!!!!!
- co? - zapytałem.
- przecież on jest gościem nie dla małych wilków!!!! Nie wiesz co robi!!!!! - mówił spokojny ale zły i przestraszony - byłeś sam?
- był jeszcze naleśnikowy wilk
- to jego wspólnik! - zawołał. - zrobili ci coś? Jak twój ogon? Masz jeszcze jego liście na sobie!
- czemu nie
Fryderyk był zły
- powiedziałeś mu jak się nazywasz?
- nie, wyjawiłem tylko pseudonim
- uffff
- a co to za kanał krzakiTV? - zapytałem
- Finn... To dla dużych wilków.
- skąd wiesz? Jesteś kotem i to małym, mniejszym ode mnie.
Fryderyk się zestresował i poszedł gotować dalej.
Cdn

niedziela, 19 sierpnia 2018

Od Finniusza

- o co ci chodzi smrodzie - zapytał mnie.
- o nic żółty śniegu - odpowiedziałem.
- k
- kk
Poszedłem pod krzak żeby go ignorować i żeby on był zły na to. Tam zastałem jego duszę.
- Czesc - powitał mnie
- o mój krzaku ty mówisz - zdziwiłem się.
Zauważyłem idącą w moją stronę Desin. Zestresowałem się.
- Hej Des - powiedziałem.
- Elo Finn - ona chyba też była gangsterem.
- chcesz się przyłączyć? - zapytałem.
- ale żeby Silwer mnie nie nakrył k?
- no ok
I podeszła pod krzak a ja wyszedłem jak dżentelmen i zasłoniłem oczy. Słyszałem dźwięki natury.
- jak było - zapytałem gdy wyszła.
- odlotowo - powiedziała.
Teraz była moja kolej, ale Desin nie zakryła oczu. Zrobiłem ekhem ekhem żeby nie było, tak dyskretnie to zrobiłem. Przybył mi Prut na pomoc.
- Cześć Finn
- elo prut - zastanowiłem się - kim tak w ogóle jesteś?
- no prutem
I wtedy zaczęła się walka. Wiedziałem że prut to oszust!!! Bił mnie i obrażał ale ja miałem lepsze odzywki i mu szło w ogon. Desin paczała na nas zaskoczona. Uciekła po chwili bo to było zbyt emocjonalne dla niej i zbyt dużo przemocy. Pobiegłem gdzieś pod krzaki.
- Fonn, jesteś opętany? - zapytał prut.
- nie, a ty
Krzaki naruszały moją prywatność, ale się nie przejąłem. Biegłem dalej. Po chwili wpadłem na kamień. Obudził się mój głosowy głos w głowie.
- Finn........ Co tam u ciebie?
- właśnie walnąłem się w kamień więc trochę słabo, ale dzień mija mi fajnie
Usłyszałem głośny lecz cichy krzyk...
Cdn

czwartek, 9 sierpnia 2018

Od Finna

Byłem detektywem. Fryderyk ostatnio zrobił się jakiś taki dziwny, wściekły lub coś takiego. Nie sądzicie? Wybiegłem z domu w pogoń za nim. Nie widziałem go. Co? Biegnę, nie wiedząc gdzie. Nie widziałem Fryderyka, więc jak mogłem go gonić. Ach, ten Finn... Czy to ma jakiś sens.
Usiadłem pod krzakiem i zacząłem się rozglądać.
- Hej. - powiedział Fryderyk, który stał przede mną. Jak on się tutaj znalazł? I czemu używa kropek nienawiści!!1!!???
- Fryderyk? Myślałem że z nami koniec! - płakałem.
- Jestem groźny, więc ty lepiej się ode mnie odkrzakuj, żółty śniegu - powiedział i założył gangsterskie okulary. I ON CHCE BYĆ GANGSTEREM JAK JA NIM JESTEM???!!!
- Fryderyk, co ty odkurteczkujesz? Zachowujesz się jak krulik (połączenie krul i królik) wypuszczony spod krzaka. - kłóciłem się.
- Kłócę się, nie widać? - kłócił się. - A ty jesteś jak... Percia po mehu!
I się kłóciliśmy. Ech, nigdy nie widziałem takiego Fryderyka. Zawsze był miły i poważny, a teraz uważa się za gangstera, co oczywiście nie jest prawdą, bo ktoś taki nie może być gangsterem. Czytałem nasze stare wiadomości, chociaż nigdy ze sobą nie pisaliśmy i stwierdziłem, że nasza znajomość się zepsuła. Kiedyś Fryderyk tak ładnie to mnie mówił, "Finn". Teraz mówi inaczej... Było mi smutno. Poszedłem do domu zostawiając kłócącego się Fryderyka pod krzakiem. Zamknąłem drzwi i płakałem, a do tego robiłem frytki. Moje łzy były jak olej frytkowy. Było ich dużo. Fryderyk, czemu nie może być jak kiedyś :( przeżywałem koszmar, było mi smutno. Co mam teraz robić? Nie wiedziałem jak naprawić naszą znajomość.
Frytki były gotowe, położyłem je na stole i usiadłem. Jadłem je. Miałem potrzebę rozmowy z krzakami. Włożyłem frytki w pudełko i poszedłem. Spotykałem przyjaciół, ale nikt nie był taki jak Fryderyk. Nie znałem go tak długo, może 2 miesiące. Podszedłem do krzaka
- Co mam zrobić - zapytałem.
- Finn, nie tak bezpośrednio - odpowiedział tajemniczy krzak. Odetchnąłem.
- Hej - zrobiłem Finnową pozę. - Co mam robić, krzaku?
- Opowiedz mi najpierw co się stało, nie jestem wszechwiedzący.
Czułem się jak u tego wilczego psychologa, gdy miałem WILCZOM depresję. Nie zwykłom, nie krzakowom, nie finnowom. WILCZOM.
- Fryderyk - zacząłem mówić a krzak spojrzał na mnie wzrokiem "po co ty jeszcze tu jesteś". - Fryderyk już mnie nie kocha, kiedyś był moim przyjacielem i ładnie mnie nazywał, a teraz już nie. Brakuje mi tego, teraz on kocha kogoś innego, krzaka :( - byłem smutny, ale szczęśliwy.
Krzak podzielał mój smutek ale szczęście.
- napraw to - powiedział krzak
- ale jak do kurteczki - byłem już niecierpliwy.
- Musisz być miły, kochać go i takie tam -powiedzuał.
Pobiegłem do Fryderyka. To były dobre rady.
- FRYDERYK - zawołałem
- no co
- kocham cie - powiedziałem
CDN!!!!!

piątek, 27 lipca 2018

Yay

- Twojemu ogonowi nic nie grozi - powiedział mój kumpl fryderyk.
- dzięki frytkom.. - odetchnąłem z ulgą bardzo ulgową. Zapewne miałem bilet ulgowy na coś.
Chciało mi się spać ale byłem wściekły i w szoku jeszcze. To te emocje. Byłem wilkiem bardzo emocjonalnym.
- na krzakową frytkę finn - zaczął Fryderyk - co ty tak panikujesz.
- TY NIE WIESZ?????!! - zaputalem w szoku. - to nie te czasy Fryderyk. Teraz już nie chodzi się na spacery, a jeździ autem.
Fryderyk popaczał na mnie mądry. Nie wiedział o co mi chodzi bo nie był tak nowoczesny jak ja, czasami był jak stare spleśniałe frytki.
- Finn o czym ty krzakujesz? - zapytał - Zachowujesz się jak hetero w homo klanie.
Cieszyłem się że twof zostało otwarte, a najbardziej kochałem słownik autorstwa Mimmy. No i całego bloga, tak tak.
- no fajnie - powiedziałem. - ale ja jestem bi.
Kropkę nienawiści dałem na koniec. To był szok. Fryderyk podeszedl do mnie i wyszedł z domu zamykając wściekle drzwi. Pierwszy raz coś takiego się stało. Przyglądałem mu się jak idzie gdzieś. To chyba jakaś tajemnica, nie wiem. Detektyw Finn wkracza do akcji....
Cdn, jutro będzie może opowiadanie.

czwartek, 12 lipca 2018

Znowu Finn

 Byłem wściekły i smutny, jak on tak mógł. Po drodze chciałem skoczyć za krzak, ale pomyślałem "Finn, nie pogrążaj się" więc zrezygnowałem. On mnie prowadził do swojego domu, bałem się, bo może dalej jest mną zainteresowany i zrobi mi coś złego... A może to ja byłem nim zainteresowany? Postanowiłem mu powiedzieć coś niegrzecznego, żeby się przestraszył i uciekł
- Jestem Finnem złym i zaraz zrobię z wami niezły dym - powiedziałem.
Efektów brak.
- ty się lepiej nie odzywaj gościu - popędzał mnie, jakbym był jego więźniem, ale to on nim był naprawdę!!!!
- weź się odkrzakuj - odpowiedziałem bo miałem go dość no - co ty odkurteczkujesz co!!!!???1
On chyba się przejął moją wypowiedzią bo myślał o czymś innym. Byłem dumny z siebie, ale też niedumny bo szedłem z nim jako więzień. Ja mu nie będę usługiwał, bo jeszcze mnie ubierze w jakieś niemodne ubrania!!!!! Wyrywałem się mu ale on był silny, a ja byłem związany krzakową liną. Chciałem walczyć
*Brutalne sceny walki, 16+*
Ja skoczyłem, on natomiast stał. Ja mu walnąłem w twarz aż się przewrócił i krzyknął "CO DO KURTECZKI?!!!!!" ale ja się nie bałem. Uderzyłem go nogą przerażony i odważny. Uciekałem przez krzaki i drzewa. W szoku byłem , bo on nie wstał i nie biegł za mną. A nie, jednak mnie goni. Krew mi poleciała z ogona a ja zacząłem krzyczeć, mój ogon na zawsze zniszczony!!!!!!! Byłem smutny, wróciłem do domu i zamknąłem drzwi.
- Fryderyk!!!!!!!! Pomocy!!!!!!!! - krzyczałem
On szybko przybiegł.
- Finn??!! - zapytał spokojny ale w jego głosie można było wyczuć strach.
- mój ogon!!! - krzyknąłem.
On popatrzył i się zaśmiał, natomiast ja czułem że umieram. Co go w tym śmieszyło?!
- Finn... - powiedział - To przecież sztuczny ogon, krzakomózgu.
- to co z moim ogonem?! - zapytałem mniej przerażony.
Cdn

środa, 11 lipca 2018

Finn

- no chyba na twój - odpowiedział
- nie zabijaj tego szczupaka, k? - zapytałem.
- weź mnie zostaw gościu, bo lepiej tak zrób - powiedział.
- a jak tego nie zrobię????? - zapytałem zszokowany, ale spokojny.
Był groźny, ale miły i fajny. Popatrzyłem na siebie, później na niego, a on nie patrzył na mnie.
- kim jesteś - zapytał mnie.
Zaśmiałem się.
- Ty mnie nie znasz??? - zapytałem. - To gdzie ty żyjesz - byłem gangsterem.
On był zły na moją gangsterskość.
- Jestem Finniusz "Serdeczny sendłicz" Serdeczny - powiedziałem dumny z siebie.
On zaśmiał się jak zły gość z filmów, ale mu coś nie wyszło, bo chyba był chory. Nie wiedziałem co robić. Po chwili okazało się że to........ Czarek!!!!!!!
- Czarek???;!!!!! ??? - zapytałem. - To ty????!!!!
On popaczał na mnie i przypomniał mi swoim wzrokiem nasze dawne wspólnie spędzone chwile, wzruszyłem się, a on był obojętny.
- No tak - powiedział.
- ???!!!?!?!?;?!!!?!!?!?! - zapytałem
Czyli kłamał że mnie nie zna, chciałem go na policję zgłosić i złożyć reklamacje jeszcze.
Cdn

sobota, 30 czerwca 2018

Od Finna wow

- mam to pod krzakiem - odpowiedziała Isabelle, bo nie miała czasu.
Wilk był niezadowolony, a wilka poważna.
- Co teraz zrobimy? - zapytał Fryderyk
- Nic - odpowiedziała Isabelle. - Idźcie sobie.
Byliśmy w szoku
- Co!!!!- zapytałem
- Przyjdę po was, żeby rozwiązać problem świeczników - powiedziała.
No i poszliśmy. Jakiś gościu nas śledził chyba. Obejrzałem się za siebie, popatrzyłem na siebie przerażony i szliśmy dalej.
- pssst - powiedziałem do Fryderyka - Ktoś nas śledzi chyba.
- Finn, odkryłeś Frytkowice, wiem o tym - powiedział. - On idzie dwa metry za nami.
Popatrzyłem na siebie, później na Fryderyka, i na śledzia.
- Kim jesteś - zapytałem go
- A jak myślisz geniuszu - zapytał niemiły
- Sam jesteś geniusz - odpowiedziałem mu jak gangster.
On się załamał i zaciął. Chyba miał aktualizację systemu.
- halo - zapytał Fryderyk nie przerażony.
Szliśmy dalej. Nasza jaskinia była nieopodal miejsca zdarzenia. Skoczyłem pod krzaczek, a Fryderyk poszedł do domu. A wtedy on.... TEN ZŁY ŚLEDŹ.........
.....
....

.....
....
...
...
...
.....
....
...
.....
....
....
...
...
- Finn, ale z ciebie bałwan - powiedział ten gość.
- sam jesteś bałwan - miałem najlepsze odpowiedzi.
Był w szoku.
- weź lepiej idź na lodowisko bo się przewrócisz - powiedziałem mu jeszcze.
- to mój teren głombie - odpowiedział
- jak masz jakieś wonty to idź do ortodonty - przywołałem moją dawną wiadomość.
- ja mam proste zęby, nie tak jak ty - powiedział
- Chciałbyś być taki jak Finn, co? - zapytałem
- Wolałbym być krzakiem - odpowiedział.
- Krzaki umierają na twój widok. - powiedziałem, a po tym on już nic nie mówił.
Cdn

piątek, 22 czerwca 2018

Od Finna

Poszłem za Isabelle i zostawiłem Fryderyka wraz z Desin i SILWEM, jednak szybko pobiegł za nami by nie być z nimi. Isabelle popatrzyła na mnie jakby się wahała. W końcu zaprowadziła mnie do komnaty i pokazała..... Kolekcję świeczników silwera. Tam było wszystko. Popatrzyłem przerażony i odważny na Isabelle, na co ona tylko się zaśmiała.
- Nasz pan ma słabość do świeczników - powiedziała nieśmiało.
Zrobiłem duże Finnowe oczy.
- co - zapytał Fryderyk - co teraz zrobimy?
Isabelle bez namysłu odpowiedziała:
- Silver zawsze będzie kochał świeczniki, tego nie zmieni nikt. Już od początku mojej służby tutaj. A było to tak.... *40 lat wstecz, teleportacja do magicznej świata Finna*.... Jak tu przyszłam, nic nie wiedziałam, służby było dużo, ale tylko panie wilki, żadnych panów. Jednak Silwer nie był nami zainteresowany, chyba.... Z czasem mnie i Silva zaczęło łączyć coraz więcej i pokazał mi to miejsce. Od czasu gdy zobaczyłam jak traktuje świeczniki - zaczęłam się go bać. Był niedelikatny i groźny i delikatny. - powiedziała cicho lecz głośno.
Byłem w szoku.
- Co z tym zrobimy? - zapytał Fryderyk
- Mój psycholog jest fajny - poleciłem go
- O ja krzakuję, Finn cicho - powiedział Fryderyk.
Isabelle myślała.
- Chodźcie na dwór, nikt nas tam nie usłyszy.
I pomknęliśmy. Zauważyłem wilka łowiącego ryby. Zszokowany krzyknąłem "NIE ZABIJAJ SZCZUPAKA, BO PÓJDZIESZ POD KRZAKA!". On popatrzył na mnie.
- ale ja łowię frytki.
Cdn

środa, 13 czerwca 2018

Świecznik

Wcześniej mieliśmy wyjechać do domu więc tak zrobiliśmy. Pożegnałem rodziców i pojechałem z Fryderykiem, Prutem i Desin, która zarobiła wystarczająco dużo kasy. Wilka chciała zrobić silwowi niepsodzianke, że będzie wcześniej a on na pewno się ucieszy.
~~~
Podróż była nudna, a ja zmagałem się z wiecznie zajętymi krzakami w pociągu. Wreszcie wyszliśmy i pobiegłem pod krzak załatwić się.... Było mi lepiej.
- To jak, Desin? Od razu idziesz do domu? - zapytał Fryderyk
- Możecie iść ze mnom - powiedziała. - szczeniaki cię lubią, Finn
- kk - odpowiedział Fryderyk i ja też.
Odłożyliśmy swoje rzeczy do naszego domu, Prut odleciał i poszliśmy do krulestwa wilków. Desin chciała być niespodziewana i powiedziała podwładnym (czytaj: Isabelle) żeby nic nie mówili silwowi. No to poszliśmy przed drzwi sypialni a tam.... Po otworzeniu ich zauważyliśmy Silwa i.....






























Świecznik...!!!!!!!!1
Jak to możliwe????! Desin się wściekła i rzuciła się na silwera i świecznika.
- CO TO MA ZNACZYĆ TY KĘDZIERZAWY KUPTAKU??!!!!?!!!!!1
- T-TO NIE TAK JAK MYŚLISZ!!!!! - tłumaczył się silw
- JAK TO NIE TAK JAK MYŚLĘ???!!!!! - krzyczała Des - TŁUMACZ SIĘ, NIEWYDARZONY KRZAKU!!!!!1!1!1
podziwiałem w tej chwili swój ogon, bo przecież każdy wie, że najważniejsza część wilczego ciała to ogon - zarzuciłem ciekawostką. Fryderyk natomiast był zdenerwowany i zestresowany.
- JA TEGO NIE CHCIAŁEM - mówił - TO.... YYY.... ŚWIECZNIK MNIE DO TEGO ZMUSIŁ!!!!
Świecznik popatrzył na Silwera pytająco.
- TY JUŻ NIC NIE MÓW - krzyknęła na świecznika
- KAZAŁ MI, DES - krzyczał Silw - ON LUBI STARE WILKI, A SAM JEST MŁODY!!!!
- ZAMKNIJ TWARZ!!!!!1
Isabelle przybiegła, bo usłyszała krzyki.
- Herbatki? - zapytała widząc to.
- To nie najlepszy moment - powiedział Fryderyk do Isabelle
Zanim ona się cofnęła zapytałem:
- Ile osób zkrzakował Silwer?
Isabelle była czerwona na twarzy
- Niech pan pójdzie ze mną - powiedziała nieśmiało
Cdn

poniedziałek, 4 czerwca 2018

Kocham to

- CO?! - krzyknąłem na Pruta - JA TU MYŚLĘ ZE MNIE ZABIJESZ A TY O FRYTKACH?!
- Przykro mi, Finnn.....-powiedzuał widziałem łzy w jego oczach.
Wracałem z Prutem do domu o wymyśliłem wiersz, przedstawiłem go rodzicom i Fryderykowi i Prutowi:
- Psy biegają,
Koty śpią,
Wilki krzakują,
Lisy polują,
Konie skaczą,
Chomiki są chomo,
Króliki kręcą się,
A ludzie nic nie robią - powiedziałem.
Popaczyli na mnie.
- Mam nadzieję że rozumiecie przekaz - dodałem po chwili.
Popatrzyli na siebie
- Nasze możliwości są ograniczone - powiedział Prut
- Człowiek nie różni się niczym od zwierząt - dodał Fryderyk.
- Jaki jest sens ludzkiego istnienia - powiedział mój tata
- A ja tam jestem zadowolona - dodała mama
Nie zrozumieli chyba.
Cdn

piątek, 1 czerwca 2018

Onie

We Frytkowicach było superowo. Tęskniłem za Silverem. Poszłem do swojego pokoju ale zauważyłem pruta i moją mame. Rozmawiali.... Nie wiem o czym więc chciałem podsłuchiwać więc ukryłem się.
- Prut.... Finn nie jest gotowy.... - mówiła moja mama
- Prędzej czy później musi się o tym dowiedzieć...... - Prut był poważny a moja mama załamana
- Rozmawiałeś z moim mężem? - zapytała pruta
- tak, powiem to Finnowi bo ty nie dasz rady
- kk
Uciekłem bo zauważyłem że prut idzie w moją stronę. Co oni chcą mi powiedzieć???? Uciekłem do niewidzialnej restauracji frytkowej gdzie często przebywałem przez ostatnie dni.
- co podać - podeszła ładna kelnerka, a po chwili zauważyłem że to.........


DESIN!!!!!!
- des, co ty tu robisz??? - zapytałem
- muszę trochę kasy dorobić bo silv nie puszcza mnie na zakupy
- kk, to ja chcę frytki - powiedziałem
- a co ty tu robisz?
- przyjechałem z Fryderykiem i Prutem, ale teraz się ukrywam przed tym drugim - powiedziałem
- on tu chyba idzie..... Chodź zjesz frytki i opowiesz mi w piwnicy, mamy tam małe kotki - powiedziała i szybko pobiegliśmy.
****
- Podsłuchiwałem Pruta i moją mamę i mówili że muszą o czymś mi powiedzieć.... - opowiadałem - Boję się bo pewnie powiedzą że jestem uczulony na krzaki albo jestem adoptowany....
- TYLKO NIE TO!!!!! Finn ty nie przeżyjesz!!!!!! - powiedziała a na stole gdzie leżały moje frytki były ten obrazki Finnowe. - dobra idę pracować a ty tu czekaj, powiem ci jak prut pójdzie.
- dzięki desin
****
Frytki były dobre ale ja tu siedziałem chyba z 6 godzin i czytałem komiksy, wychodzę z piwnicy a tu prut...... Uciekłem z frytkownicy.
- Kurteczka co on chce - zapytałem sb
Poszłem za krzak bo już nie mogłem wytrzymać a tu..... Znalazł mnie. Już po mnie. Żegnajcie :(
- Finn.... Muszę ci coś powiedzieć....
- idź, demonie !!!!!!!!! - krzyknąłem i go pobiłem
Wszędzie były drzewa i krzaki. Głupie Frytkowice..... W końcu się zatrzymałem bo wpadłem do dziury i prut też.
- TYLKO MNIE NIE ZABIJAJ, JESTEM ZA MŁODY BY UMIERAĆ!!! - krzyknąłem odważny ale bałem się.
- Finn, muszę ci to powiedzieć....
- nie rób mi tego :(((( jestem adoptowany?
- nie, po prostu dzisiaj nie ma frytek na obiad - powiedział
Cdn

wtorek, 29 maja 2018

Finnnn

Było już lato, ja do szkoły nie chodziłem bo mnie wypisali. Stwierdzili że jestem zbyt mądry i teraz powinienem iść na studia krzakowe do uniwersytetu krzakowskiego we Frytkowicach ale jeszcze nad tym myślę. Więc mam już wakacje więc jadę do Frytkowic.
- halo - powiedziałem do Fryderyka - Jedziesz zemną do Frytkowic? - zapytałem
- Muszę pilnować domu - powiedział mój miłość
- CO!!!! - zapytałem spokojnie ale byłem zdenerwowany - JA TAM SAM NIE POJADE!!!!!
Fryderyk westchnął
- kk pojade
I pojechaliśmy a po drodze objawił mi się Prut.
- Prut!!!!!! - byłem szczęśliwy ale znudzony
- jak tam, Finn, Fryderyk? - zapytał nasz wspólny kumpel - jadę do Frytkowic, a wy?
- my też!!!; - odparł Frydeyk
- u nas serdecznie - powiedziałem
- kk to dobrze
***W frytkowicach
Po drodze rozmawiałem z prutem i Fryderykiem wszyscy mieliśmy mieszkać u moich rodziców.
- hej rodzice - weszłem do domu
- FIINNN!!!1!1!!1!1!!1!!!!!!!!1!!1!1!1!!!!!!!1!!!!! - POZNALI MNIE.
- ELO WAM PRZYPROWADZIŁEM KUMPLI
- Finn, czy to twoi partnerzy? - zapytali razem
- zależy w czym - powiedziałem ze swoją pozą
To już wakacje ale superowo. Pokazali mi pokój i powitali mnie tęskniłem za nimi :( frytkowice to mój dom.
**Następnego dnia
Odkryłem że w ogrodzie jest mój stary krzak, oczywiście zaraz się załatwiłem.
- Finn..... Wrócisz do Frytkowic? - zapytała ma mama
- już tu jestem LOL - odpowiedziałem
Poszłem zwiedzać świat i było tu dużo krzaków i innych ziemniaków natomiast we Frytkowicach były frytki czego się w ogóle nie spodziewałem!!!!! Od razu je kupiłem bo jestem frytek przecież
Cdn

poniedziałek, 28 maja 2018

Od Finniusza

Siedziałem sobie w domu bo ostatnio z niego nie wychodzę zbyt często. Zauważyłem Desin za oknem zbierającą krzaczki, nasiona i kwiatki.
- HALO DESIN!!!! - zawołałem głośno ale cicho.
- elo Finn - powiedziała mi
- CO ROBISZ!!!! - krzyczałem
- nie krzycz, słysze - oznajmiła
- kk
I tak zakończyła się nasza rozmowa bo Des była zajęta zbieraniem. Może robiła jakąś zupę z krzaków czy coś. Postanowiłem usiąść na trawie. Miękka była. A nie.... To letni śnieg. Myślałem nad pójściem pod krzak, namierzyłem go nawet gdy..... Pod moim wybranym krzaku już ktoś się załatwiał..... Podeszłem bliżej, żeby zobaczyć kim jest, a przy tym czułem niewyjaśnioną ochotę przyłączenia się do trwającej już akcji. Podszedłem wymyślając fajny tekst. Już byłem przy krzaku, przygotowałem swoją pozę, a tam...... SILVER KRUL. Byłem w szoku, ale jeszcze bardziej chciałem się przyłonczyć. Postanowiłem być poważny, bo to w końcu krul.
- Przepraszam bardzo poważnie, mogę się do szanownego pana krula przyłonczyć w swoim prestiżowym serdecznym załatwianiu się pod ten złoty krulewski krzak róży?
Wtedy Silv myślał.
- ała Moja krzakowa dusza.... - cierpiałem.
Silv dalej myślał.
- powiedziałbym, że tak, ale mi nie przystoi - odpowiedział krótko i na temat.
Poszedłem pod inny krzak. Był prestiżowy, ale biedny. Wskoczyłem i pomyślałem o tym co właśnie robię. Podszedł do mnie SILV!!!!!!!! CO ON TU ROBI!!!!!!!!!
-Finn, nie zawstydzaj tego krzaka swoją zajebistością - odezwał się niczym Peruna, a był tak wykwintny i poważny że nie mogłem się odezwać.
- Przepraszam krulu silverze - odpowiedziałem cicho ale głośno, śmiało ale nieśmiało.
Cdn!!!!!!