czwartek, 12 lipca 2018

Znowu Finn

 Byłem wściekły i smutny, jak on tak mógł. Po drodze chciałem skoczyć za krzak, ale pomyślałem "Finn, nie pogrążaj się" więc zrezygnowałem. On mnie prowadził do swojego domu, bałem się, bo może dalej jest mną zainteresowany i zrobi mi coś złego... A może to ja byłem nim zainteresowany? Postanowiłem mu powiedzieć coś niegrzecznego, żeby się przestraszył i uciekł
- Jestem Finnem złym i zaraz zrobię z wami niezły dym - powiedziałem.
Efektów brak.
- ty się lepiej nie odzywaj gościu - popędzał mnie, jakbym był jego więźniem, ale to on nim był naprawdę!!!!
- weź się odkrzakuj - odpowiedziałem bo miałem go dość no - co ty odkurteczkujesz co!!!!???1
On chyba się przejął moją wypowiedzią bo myślał o czymś innym. Byłem dumny z siebie, ale też niedumny bo szedłem z nim jako więzień. Ja mu nie będę usługiwał, bo jeszcze mnie ubierze w jakieś niemodne ubrania!!!!! Wyrywałem się mu ale on był silny, a ja byłem związany krzakową liną. Chciałem walczyć
*Brutalne sceny walki, 16+*
Ja skoczyłem, on natomiast stał. Ja mu walnąłem w twarz aż się przewrócił i krzyknął "CO DO KURTECZKI?!!!!!" ale ja się nie bałem. Uderzyłem go nogą przerażony i odważny. Uciekałem przez krzaki i drzewa. W szoku byłem , bo on nie wstał i nie biegł za mną. A nie, jednak mnie goni. Krew mi poleciała z ogona a ja zacząłem krzyczeć, mój ogon na zawsze zniszczony!!!!!!! Byłem smutny, wróciłem do domu i zamknąłem drzwi.
- Fryderyk!!!!!!!! Pomocy!!!!!!!! - krzyczałem
On szybko przybiegł.
- Finn??!! - zapytał spokojny ale w jego głosie można było wyczuć strach.
- mój ogon!!! - krzyknąłem.
On popatrzył i się zaśmiał, natomiast ja czułem że umieram. Co go w tym śmieszyło?!
- Finn... - powiedział - To przecież sztuczny ogon, krzakomózgu.
- to co z moim ogonem?! - zapytałem mniej przerażony.
Cdn

środa, 11 lipca 2018

Finn

- no chyba na twój - odpowiedział
- nie zabijaj tego szczupaka, k? - zapytałem.
- weź mnie zostaw gościu, bo lepiej tak zrób - powiedział.
- a jak tego nie zrobię????? - zapytałem zszokowany, ale spokojny.
Był groźny, ale miły i fajny. Popatrzyłem na siebie, później na niego, a on nie patrzył na mnie.
- kim jesteś - zapytał mnie.
Zaśmiałem się.
- Ty mnie nie znasz??? - zapytałem. - To gdzie ty żyjesz - byłem gangsterem.
On był zły na moją gangsterskość.
- Jestem Finniusz "Serdeczny sendłicz" Serdeczny - powiedziałem dumny z siebie.
On zaśmiał się jak zły gość z filmów, ale mu coś nie wyszło, bo chyba był chory. Nie wiedziałem co robić. Po chwili okazało się że to........ Czarek!!!!!!!
- Czarek???;!!!!! ??? - zapytałem. - To ty????!!!!
On popaczał na mnie i przypomniał mi swoim wzrokiem nasze dawne wspólnie spędzone chwile, wzruszyłem się, a on był obojętny.
- No tak - powiedział.
- ???!!!?!?!?;?!!!?!!?!?! - zapytałem
Czyli kłamał że mnie nie zna, chciałem go na policję zgłosić i złożyć reklamacje jeszcze.
Cdn

sobota, 30 czerwca 2018

Od Finna wow

- mam to pod krzakiem - odpowiedziała Isabelle, bo nie miała czasu.
Wilk był niezadowolony, a wilka poważna.
- Co teraz zrobimy? - zapytał Fryderyk
- Nic - odpowiedziała Isabelle. - Idźcie sobie.
Byliśmy w szoku
- Co!!!!- zapytałem
- Przyjdę po was, żeby rozwiązać problem świeczników - powiedziała.
No i poszliśmy. Jakiś gościu nas śledził chyba. Obejrzałem się za siebie, popatrzyłem na siebie przerażony i szliśmy dalej.
- pssst - powiedziałem do Fryderyka - Ktoś nas śledzi chyba.
- Finn, odkryłeś Frytkowice, wiem o tym - powiedział. - On idzie dwa metry za nami.
Popatrzyłem na siebie, później na Fryderyka, i na śledzia.
- Kim jesteś - zapytałem go
- A jak myślisz geniuszu - zapytał niemiły
- Sam jesteś geniusz - odpowiedziałem mu jak gangster.
On się załamał i zaciął. Chyba miał aktualizację systemu.
- halo - zapytał Fryderyk nie przerażony.
Szliśmy dalej. Nasza jaskinia była nieopodal miejsca zdarzenia. Skoczyłem pod krzaczek, a Fryderyk poszedł do domu. A wtedy on.... TEN ZŁY ŚLEDŹ.........
.....
....

.....
....
...
...
...
.....
....
...
.....
....
....
...
...
- Finn, ale z ciebie bałwan - powiedział ten gość.
- sam jesteś bałwan - miałem najlepsze odpowiedzi.
Był w szoku.
- weź lepiej idź na lodowisko bo się przewrócisz - powiedziałem mu jeszcze.
- to mój teren głombie - odpowiedział
- jak masz jakieś wonty to idź do ortodonty - przywołałem moją dawną wiadomość.
- ja mam proste zęby, nie tak jak ty - powiedział
- Chciałbyś być taki jak Finn, co? - zapytałem
- Wolałbym być krzakiem - odpowiedział.
- Krzaki umierają na twój widok. - powiedziałem, a po tym on już nic nie mówił.
Cdn

piątek, 22 czerwca 2018

Od Finna

Poszłem za Isabelle i zostawiłem Fryderyka wraz z Desin i SILWEM, jednak szybko pobiegł za nami by nie być z nimi. Isabelle popatrzyła na mnie jakby się wahała. W końcu zaprowadziła mnie do komnaty i pokazała..... Kolekcję świeczników silwera. Tam było wszystko. Popatrzyłem przerażony i odważny na Isabelle, na co ona tylko się zaśmiała.
- Nasz pan ma słabość do świeczników - powiedziała nieśmiało.
Zrobiłem duże Finnowe oczy.
- co - zapytał Fryderyk - co teraz zrobimy?
Isabelle bez namysłu odpowiedziała:
- Silver zawsze będzie kochał świeczniki, tego nie zmieni nikt. Już od początku mojej służby tutaj. A było to tak.... *40 lat wstecz, teleportacja do magicznej świata Finna*.... Jak tu przyszłam, nic nie wiedziałam, służby było dużo, ale tylko panie wilki, żadnych panów. Jednak Silwer nie był nami zainteresowany, chyba.... Z czasem mnie i Silva zaczęło łączyć coraz więcej i pokazał mi to miejsce. Od czasu gdy zobaczyłam jak traktuje świeczniki - zaczęłam się go bać. Był niedelikatny i groźny i delikatny. - powiedziała cicho lecz głośno.
Byłem w szoku.
- Co z tym zrobimy? - zapytał Fryderyk
- Mój psycholog jest fajny - poleciłem go
- O ja krzakuję, Finn cicho - powiedział Fryderyk.
Isabelle myślała.
- Chodźcie na dwór, nikt nas tam nie usłyszy.
I pomknęliśmy. Zauważyłem wilka łowiącego ryby. Zszokowany krzyknąłem "NIE ZABIJAJ SZCZUPAKA, BO PÓJDZIESZ POD KRZAKA!". On popatrzył na mnie.
- ale ja łowię frytki.
Cdn

środa, 13 czerwca 2018

Świecznik

Wcześniej mieliśmy wyjechać do domu więc tak zrobiliśmy. Pożegnałem rodziców i pojechałem z Fryderykiem, Prutem i Desin, która zarobiła wystarczająco dużo kasy. Wilka chciała zrobić silwowi niepsodzianke, że będzie wcześniej a on na pewno się ucieszy.
~~~
Podróż była nudna, a ja zmagałem się z wiecznie zajętymi krzakami w pociągu. Wreszcie wyszliśmy i pobiegłem pod krzak załatwić się.... Było mi lepiej.
- To jak, Desin? Od razu idziesz do domu? - zapytał Fryderyk
- Możecie iść ze mnom - powiedziała. - szczeniaki cię lubią, Finn
- kk - odpowiedział Fryderyk i ja też.
Odłożyliśmy swoje rzeczy do naszego domu, Prut odleciał i poszliśmy do krulestwa wilków. Desin chciała być niespodziewana i powiedziała podwładnym (czytaj: Isabelle) żeby nic nie mówili silwowi. No to poszliśmy przed drzwi sypialni a tam.... Po otworzeniu ich zauważyliśmy Silwa i.....






























Świecznik...!!!!!!!!1
Jak to możliwe????! Desin się wściekła i rzuciła się na silwera i świecznika.
- CO TO MA ZNACZYĆ TY KĘDZIERZAWY KUPTAKU??!!!!?!!!!!1
- T-TO NIE TAK JAK MYŚLISZ!!!!! - tłumaczył się silw
- JAK TO NIE TAK JAK MYŚLĘ???!!!!! - krzyczała Des - TŁUMACZ SIĘ, NIEWYDARZONY KRZAKU!!!!!1!1!1
podziwiałem w tej chwili swój ogon, bo przecież każdy wie, że najważniejsza część wilczego ciała to ogon - zarzuciłem ciekawostką. Fryderyk natomiast był zdenerwowany i zestresowany.
- JA TEGO NIE CHCIAŁEM - mówił - TO.... YYY.... ŚWIECZNIK MNIE DO TEGO ZMUSIŁ!!!!
Świecznik popatrzył na Silwera pytająco.
- TY JUŻ NIC NIE MÓW - krzyknęła na świecznika
- KAZAŁ MI, DES - krzyczał Silw - ON LUBI STARE WILKI, A SAM JEST MŁODY!!!!
- ZAMKNIJ TWARZ!!!!!1
Isabelle przybiegła, bo usłyszała krzyki.
- Herbatki? - zapytała widząc to.
- To nie najlepszy moment - powiedział Fryderyk do Isabelle
Zanim ona się cofnęła zapytałem:
- Ile osób zkrzakował Silwer?
Isabelle była czerwona na twarzy
- Niech pan pójdzie ze mną - powiedziała nieśmiało
Cdn

poniedziałek, 4 czerwca 2018

Kocham to

- CO?! - krzyknąłem na Pruta - JA TU MYŚLĘ ZE MNIE ZABIJESZ A TY O FRYTKACH?!
- Przykro mi, Finnn.....-powiedzuał widziałem łzy w jego oczach.
Wracałem z Prutem do domu o wymyśliłem wiersz, przedstawiłem go rodzicom i Fryderykowi i Prutowi:
- Psy biegają,
Koty śpią,
Wilki krzakują,
Lisy polują,
Konie skaczą,
Chomiki są chomo,
Króliki kręcą się,
A ludzie nic nie robią - powiedziałem.
Popaczyli na mnie.
- Mam nadzieję że rozumiecie przekaz - dodałem po chwili.
Popatrzyli na siebie
- Nasze możliwości są ograniczone - powiedział Prut
- Człowiek nie różni się niczym od zwierząt - dodał Fryderyk.
- Jaki jest sens ludzkiego istnienia - powiedział mój tata
- A ja tam jestem zadowolona - dodała mama
Nie zrozumieli chyba.
Cdn

piątek, 1 czerwca 2018

Onie

We Frytkowicach było superowo. Tęskniłem za Silverem. Poszłem do swojego pokoju ale zauważyłem pruta i moją mame. Rozmawiali.... Nie wiem o czym więc chciałem podsłuchiwać więc ukryłem się.
- Prut.... Finn nie jest gotowy.... - mówiła moja mama
- Prędzej czy później musi się o tym dowiedzieć...... - Prut był poważny a moja mama załamana
- Rozmawiałeś z moim mężem? - zapytała pruta
- tak, powiem to Finnowi bo ty nie dasz rady
- kk
Uciekłem bo zauważyłem że prut idzie w moją stronę. Co oni chcą mi powiedzieć???? Uciekłem do niewidzialnej restauracji frytkowej gdzie często przebywałem przez ostatnie dni.
- co podać - podeszła ładna kelnerka, a po chwili zauważyłem że to.........


DESIN!!!!!!
- des, co ty tu robisz??? - zapytałem
- muszę trochę kasy dorobić bo silv nie puszcza mnie na zakupy
- kk, to ja chcę frytki - powiedziałem
- a co ty tu robisz?
- przyjechałem z Fryderykiem i Prutem, ale teraz się ukrywam przed tym drugim - powiedziałem
- on tu chyba idzie..... Chodź zjesz frytki i opowiesz mi w piwnicy, mamy tam małe kotki - powiedziała i szybko pobiegliśmy.
****
- Podsłuchiwałem Pruta i moją mamę i mówili że muszą o czymś mi powiedzieć.... - opowiadałem - Boję się bo pewnie powiedzą że jestem uczulony na krzaki albo jestem adoptowany....
- TYLKO NIE TO!!!!! Finn ty nie przeżyjesz!!!!!! - powiedziała a na stole gdzie leżały moje frytki były ten obrazki Finnowe. - dobra idę pracować a ty tu czekaj, powiem ci jak prut pójdzie.
- dzięki desin
****
Frytki były dobre ale ja tu siedziałem chyba z 6 godzin i czytałem komiksy, wychodzę z piwnicy a tu prut...... Uciekłem z frytkownicy.
- Kurteczka co on chce - zapytałem sb
Poszłem za krzak bo już nie mogłem wytrzymać a tu..... Znalazł mnie. Już po mnie. Żegnajcie :(
- Finn.... Muszę ci coś powiedzieć....
- idź, demonie !!!!!!!!! - krzyknąłem i go pobiłem
Wszędzie były drzewa i krzaki. Głupie Frytkowice..... W końcu się zatrzymałem bo wpadłem do dziury i prut też.
- TYLKO MNIE NIE ZABIJAJ, JESTEM ZA MŁODY BY UMIERAĆ!!! - krzyknąłem odważny ale bałem się.
- Finn, muszę ci to powiedzieć....
- nie rób mi tego :(((( jestem adoptowany?
- nie, po prostu dzisiaj nie ma frytek na obiad - powiedział
Cdn