Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Evelyn. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Evelyn. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Od Evelyn c.d Katelyn

Evelyn słysząc słowa Katelyn zaczęła się śmiać:
- Dopiero cię poznałam, ale stwierdzam że jesteś najzabawniejszą osobą z jaką miałam styczność.
- Eee, dzięki?

Nagle zza okna dziewczyny usłyszały jakiś niepokojący hałas. Zaniepokojone wybiegły z domu, a to co zobaczyły wprawiło ich w osłupienie. Knight stał na tylnych kopytach i za wszelką cenę starał się dosięgnąć worka z marchewkami, przy okazji potrącając wiadro i wylewając jego zawartość.

- Knight, co ty wyprawiasz? - jęknęła poirytowana Ev

- Jem marchewki, nie widać?

- Dla wiadomości, ty ich jeszcze nie zjadłeś. - burknęła Kat przyglądająca się wszystkiemu z boku i najwyraźniej usiłująca nie wybuchnąć śmiechem.

- Ty go/mnie słyszysz?! - pozostała dwójka wytrzeszczyła oczy do Katelyn

- Co, to dziwne? Chwila, tak to dziwne.

- Teraz sobie to uświadomiłaś? - Evelyn wybuchnęła po raz kolejny perlistym śmiechem

- A wiesz, że tak?

- Domyślam się.

- Mamy sobie dużo do opowiedzenia... - stwierdziła Kat "poważnym" głosem.

---

<Kat?>

poniedziałek, 6 marca 2017

Od Evelyn c.d Alex

Evelyn nie czekając wstała i opuściła ciężkie tomiszcze na głowę chłopaka.
- Auu, za co?
Dziewczyna tylko zmierzyła go wzrokiem i skwitowała:
- Chcesz dostać jeszcze raz?
- Za... - zaczął nieznajomy, ale nie skończył, bo dziewczyna znowu potraktowała go uderzeniem w głowę.
- To za co było?! - wrzasnął obrażony, przezornie cofając się kilka metrów
- Za zadawanie bezsensownych pytań. - odparła jak gdyby nigdy nic i wróciła do lektury.
- Mogę przynajmniej wiedzieć jak się nazywasz? - jęknął urażony
Dziewczyna pokręciła głową, westchnęła i odparła:
- Mów mi Evelyn.

---

<Alex?>

Od Evelyn c.d Senilla

Eve siedziała pod drzewem i czytała jakąś książkę. Wiosenne słońce przyjemnie nagrzewało powietrze, a chłodny wietrzyk przynosił ulgę. Nagle jakaś dziewczyna przyjaźnie się uśmiechając stanęła przed Evelyn, która rozpoznała w niej Senillę.

- Cześć Evelyn!

- O, cześć Senilla. Co tam u ciebie?

-Znalazłam pewne wspaniałe miejsce... Może chciałabyś się tam ze mną wybrać i je zobaczyć? - spytała nieśmiało niepewna odpowiedzi.

- Jasne. Lektura może poczekać. - stwierdziła dziewczyna i podźwignęła się z trawy.

Skierowała się za Senillą, która podekscytowana prawie biegła. "A co mi tam" pomyślała i zagwizdała przeciągle. Zaskoczona dziewczyna odwróciła się. W tym samym momencie kary ogier wpadł niczym burza na drogę, rżąc donośnie.

- Kto to? - pisnęła Seni

- Mój przyjaciel. - uśmiechnęła się Ev w odpowiedzi.- Zabierze nas tam gdzie zechcesz.

Dziewczyny wsiadły na grzbiet konia, który pokręcił głową jakby mówił:"po co tu przychodziłem"i pogalopowały leśną drogą, która wydawała się bardziej tajemnicza niż kiedykolwiek.

---

<Seni?>

sobota, 4 marca 2017

Od Evelyn c.d Katelyn

Evanlyn ocknęła się dopiero po dobrych kilkunastu minutach. Usiadła niepewnie i zaczęła się przyglądać Kat, która chodziła w tę i we wtę. Chcąc zwrócić na siebie uwagę chrząknęła:
- Em, Katelyn..?
Osóbka spojrzała zaskoczona w jej stronę i zmarszczyła brwi.
- Co? - spytała Ev unosząc brew w kpiącym zdziwieniu
- Nic.
Poirytowana dziewczyna wstała z podłogi i strzepała jakiś niewidzialny pyłek ze spodni.
-Idę nakarmić Knighta. Ty tu na mnie czekaj i niczego nie dotykaj!- powiedziała i wyszła z domku trzaskając drzwiami.

---

<Kat?>

środa, 1 marca 2017

Od Evelyn c.d Katelyn

Evanlyn westchnęła i spojrzała na Katelyn z furią w oczach. W końcu pojednawczo stwierdziła:

- Mów mi Ev.

Dziewczyna nie wydawała się usatysfakcjonowana odpowiedzią, ale nic na to nie powiedziała. Natomiast na nieszczęście zadała kolejne pytanie:

- Ile masz lat?

Rozmówczyni Kat poczuła nagłe ukłucie w sercu i bezmierny smutek który rozlewał się po ciele. Przypomniały się jej wszystkie sceny związane z tym miejscem, dobre ale i też złe. Oczy Evanlyn zaszły mgłą, a ta zmienionym głosem wyszeptała:

- Wiele, wiele wiosen, więcej niż ktokolwiek... - powiedziała, po czym otoczona dziwnym światłem upadła na podłogę.

---

<Kat?>

sobota, 4 lutego 2017

Od Evelyn c.d Katelyn

W Evelyn po tych wszystkich przemyśleniach obudziły się uczucia. Nagle poczuła rosnący ucisk w sercu i nieprzyjemne drapanie w gardle. Szlochając wybiegła z domu i pobiegła do jedynego przyjaciela z przeszłości- jej konia. Jakie zdumienie wprawił ją brak osobnika. Wróciła do domu i zrezygnowana usiadła na kanapie, myśląc gdzie on się podziewa.

****

Z przyjemnego otępienia wybudziło ją pukanie do drzwi. Szybko poderwała się z łóżka, otarła oczy pełne łez i otworzyła drzwi. Na schodkach stała dość wysoka dziewczyna z wiankiem na włosach.

- Jam jest Katelyn Moon - zastępca przywódcy tego oto stronnictwa. - ukłoniła się. - A tak na poważnie, ten koń do mnie przyszedł i zaprowadził mnie tu.

Dziewczyna popatrzyła na czarnego uciekiniera.
- Dark Knight! - podeszła do niego i pogłaskała go. - Gdzie ty byłeś?

- Na spacerze. Przyprowadziłem ci tu ją bo się kręciła w pobliżu.

Evelyn westchnęła i zerknęła na dziewczynę która przypatrywała się tej scence. W końcu postanowiła zabrać głos:

- A ty skąd jesteś?

- Ja? Stąd. - odpowiedziała.

- To czemu akurat teraz postanowiłaś wpaść do mnie z wizytą? - spytała natarczywym tonem.

- Już ci mówiłam że twój czarny przyjaciel mnie tu przyprowadził!

Obie dziewczyny taksowały się wzajemnie wzrokiem. W końcu Evelyn westchnęła i gestem zaprosiła nieznajomą do środka.


<Katelyn?>

wtorek, 10 stycznia 2017

Od Evelyn

Obudziły mnie natarczywe promienie słońca, walące prosto w moją twarz.

- Jakby nie było innego miejsca na świecenie. - westchnęłam do siebie i przeciągając się zeszłam z mojego łóżka.

W zasadzie to była stara kanapa z której wystawały sprężyny ale mniejsza z tym. W końcu idealnie spełniała swoje zadanie; miała nie dopuścić abym zasnęła na dobre. Poczłapałam do kuchni, zabrałam kromkę chleba posmarowaną musem z truskawek i ją zjadłam. Potem wróciłam do sypialni, przebrałam się w moje ciuchy i po namyśle przypasałam sobie pochwę z moim mieczem, a przez ramię przewiesiłam łuk. Wyszłam z domu i skierowałam się jak co dzień do leśnego jeziora, które znajdowało się niedaleko mojej polany. Rozejrzałam się dookoła, upewniając się że nikt mnie nie obserwuje ani nie znajduje się w pobliżu, zrzuciłam ubrania ubrania i dałam nurka do lodowatej wody. Chwilę popływałam, rozkoszując się orzeźwiającą kąpielą i wyszłam na brzeg. Osuszyłam się ciepłym prądem powietrza, który gdzieś niedaleko swawolnie dryfował w przestrzeni i ubrałam ubrania, które wcześniej bezwstydnie porzuciłam. Potem truchtem wróciłam na polankę na której stał mój domek i weszłam do szopy. Na podłodze wyłożonej sianem leżał Dark Knight i jak gdyby nigdy nic sobie drzemał.

- Wstawaj leniuchu, potrzebuję twojego grzbietu! Knight tylko uchylił powieki, prychnął i stwierdził:

- A tobie niby po co te dwa badyle, które wy ludzie nazywacie nogami?

- Jak chcesz. - wzruszyłam ramionami i wyszłam z królestwa mojego konia.

Niespiesznie weszłam do lasu i zaczęłam uważnie lustrować otoczenie. Nagle kątem oka dojrzałam poruszenie w trawie. Wytężyłam wzrok starając się rozpoznać postać, która okazała się królikiem. Wzięłam więc nałożyłam strzałę i naciągnęłam łuk, celując w moje przyszłe jedzonko. Przymrużyłam oczy i wypuściłam pocisk. Królik zaniepokojony świstem, stanął słupka i padł przeszyty strzałą.

- Tak! W dziesiątkę. - ucieszyłam się.

Zabrałam łup i wróciłam do domu. Oporządziłam królika i część mięsa wrzuciłam na blachę, przyprawiłam i włożyłam do miejsca przeznaczonego na pieczenie chleba, a drugą część też przyprawiłam i odstawiłam do marynowania. W między czasie zostawiłam cały ten kuchenny rozgardiasz i poszłam do mojego przyjaciela. Dałam mu wody i siana, wyczyściłam go, a po pogawędce wróciłam do kuchni. Wrzuciłam kilka szczapek do pieca i rozpaliłam ogień. Umyłam i pokroiłam warzywa, przełożyłam do garnka i dolałam wody. Gdy już zrobiły się miękkie, mięso wrzuciłam na patelnię i podlałam wodą. Po godzinie obiad był gotowy. - Całe szczęście, bo byłam już naprawdę głodna. Spałaszowałam talerz, a resztę odstawiłam na później.

Czasami naprawdę przeszkadzało mi życie w takiej norze, ale nie znosiłam zbyt nowoczesnych wygód. Bez prądu i wody radziłam sobie doskonale. Jakoś żyłam bez dostępu do techniki. W każdym razie tęskniłam za ludźmi. Czasami czułam się bardzo samotna, ale celowo żyję tu sama. Dobrze że mój koń rozumie jak się czuję i przynajmniej z nim mogę pogadać.

---

<Ktoś?>

niedziela, 8 stycznia 2017

Evelyn ma towarzysza!


Imię: Dark Knight
Wiek: 4 lata (końskie jakby co)
Żywioł: Powietrze
Moce: 

  • Może dzielić swoją moc z właścicielem, jeśli tylko mu bezgranicznie ufa, 
  • panuje nad prądami powietrza (lata, panuje nad wiatrem) i wznieca burze

Właściciel: Evelyn

Nowa postać!



Imię: Evelyn
Pseudonim: Evie
Płeć: kobieta
Nazwisko: Charnedlight
Orientacja: hetero
Rodzina: brak
Wiek: 19
Głos: KLIK! (6:09 min)
Żywioł: woda i powietrze
Moce:

  •  komunikacja pozawerbalna (włączając zwierzęta), 
  • panowanie nad prądami powietrza, 
  • panowanie nad wodą, 
  • szybka regeneracja (nie działa gdy zostanie otruta)

Charakter: tajemnicza, małomówna, nieufna, czasami samolubna i egoistyczna, w jej oczach zwykle widać smutek, bystra, pomysłowa. Za krótki :/ prosiłabym o wysłanie dłuższego na Howrse, dzięki.
Umiejętności:

  • posługiwanie się mieczem i łukiem, 
  • zwinność, 
  • jest dość szybka

Zainteresowania: rysowanie, muzyka, jazda konna, czytanie i pisanie książek
Zauroczenie: brak
Partner: brak
Potomstwo: brak
Towarzysz: Dark Knight
Co lubi: uwielbia fantasy, czarny kolor, czekoladę i żelki (w zasadzie słodycze)
Czego nie lubi: Horrorów, otwierania się na ludzi, zwierzeń (w sensie ona komuś), kotów
Ciekawostki:

  • nie ma nic do wilków i pragnie pokoju

Kierujący: W.B (howrse)