sobota, 17 marca 2018

Od Finna

Ale emocje! Silwer miał po prostu problemy z pęcherzem! Byłem bardzo szczęśliwy że ja ich nie mam bo to naprawdę słabe. Byłem bardzo szczęśliwym wilkiem ale współczułem silwowi. Dzisiaj był nudny dzień bo nie miałem co robić. Poddajcie mi jakieś pomysły.
---
Postanowiłem spędzić dzień w krzaczkach. To takie fascynujące!
- Elo, krzaki - powiedziałem.
- Hej
PO CHWILI jakiś gościu tam był. Nie wiedziałem co to za gość, ale był dziwny. Był wysoki i miał bluzę z adidasa, był chyba zmiennokształtny bo miał brodę. Schowałem się za krzakiem, bo wyglądał niepokojąco. Po chwili wyłoniła się dziewczyna która wyglądała jak fanka krzaków, fajnie. Wyglądała też na osobę która lubi homo psy więc nie byłem zadowolony. Mam nadzieję że nie prowadzi sfory bo byłbym zły. Dziwne to było.
- Elo - powiedziała dziewczyna jak podeszła do krzaka.
To był MÓJ krzak, mój własny. Najlepszy w całym świecie.
- Cześć - powiedziałem ale trzymałem krzaka żeby nie zabrała.
- Fajny krzak
- Wiem, bo mój jest
- Ile kosztuje?
- Nie jest na sprzedaż.
- No ej - byla zawiedziona. - Zapłacę 100000000000000 żółtych śniego-dolarów.
- Nie ma mowy - kochałem krzaka.
- Naprawdę? A 100000000000000000000000000000000000000000000 żółtych śniego-dolarów?
- NIE - mówiłem
Poszła.
Cdn

środa, 7 marca 2018

Od Finn'a

Zaczęliśmy szybko biegnąć. Wziąłem na plecy trzy dziecka Des czyli Mercedes Welwet i Foniusza a Des wzięła Mariannę. Fryderyk był kotem więc nie wziął nikogo. Kazałem im się schować do dziury w ziemi (najpierw sprawdziłem czy nie ma tam borsuka) a ja wyszedłem na dwór i paczalem.
- Finn....... - Des się martwiła.
Upadłem. Coś mnie chyba trafiło. Obudziłem się a przede mną stała dziwna pani.
- Czego - powiedziałem - ty od mnie chcesz?
To była ta babka co zdradzała kogoś z Silwem. Chociaż wątpię żeby kogoś miała.
- Wątpię żebyś kogoś miała - powiadomiłem ją.
Zaśmiała się.
- Finn, jestem twoją..... - przeciąłem ją mieczem.
Wszyscy płakali i wyszli z tej nory a silw i wilk przyszli.
- Des... Ja.......
- CO, TŁUMACZ SIE DRANIU
- Mam...... Problemy gastryczne a oni mi pomagają......... - mówił. - Kupili mi tabletki na niestrawność.
WSZYSCY BYLI W SZOKU.
- ALE SZOK.
cdn

Od Fina

Byłem już w swoim pokoju razem z Des i dziećmi bo oni chcieli być u mnie bo się bali. Zamknąłem dom na klucz. Fryderyk ugotował nam obiad i jedliśmy razem.
- Jestem załamana....... - mówiła Desin
- Spokojnie, wszystko da się wyjaśnić, może to nieporozumienie? - uspokoił ją Fryderyk. - Finn mówił że byli mało widoczni, może to jak z tą lodziarnią.
- Ale ona była.... - des była smutna
- Mamo, spokojnie - mówiła Marianna. - Możemy tu zamieszkać a Finn będzie krulem - zawsze miała dobre pomysły.
- Nie mogę, jestem wolnym wilkiem, Marianno - powiedziałem bo jestem skromny.
Po chwili coś zaczęło walić w drzwi.
- OTWIERAĆ!!!!!!!1!!1!!1!!!!2111!!!
- Nie
- K
Wyważyli drzwi. Uciekaliśmy wszyscy do piwnicy bo miałem tajne przejście na dwór.
Cdn

wtorek, 6 marca 2018

Od Finna

Minęło 10 dni od tych strasznych wydarzeń. Silwer zgodził się by Jarmusz nie był w więzieniu bo on był dobry. Jolanta, Ryszard i Czarek zostali wpędzeni do lochów. Ja i Bergen się pogodziliśmy. No i jeszcze Silwer pozwolił mi mieszkać w swoim pałacu z Fryderykiem, mamy nawet własny pokój!
---
Bawiłem się z dziećmi Desin i Silwa. Biegaliśmy a Desin i Fryderyk paczyli na nas.
- Mercedes! Welwet! Fon! - krzyczałem.
Tylko Marianna była spokojna i nie chciała się bawić. Była strachliwa i zachowywała się jak Mimma gdy nie dostanie herbaty.
- Wujku Finnie! - krzyczała Mercedes. - Muszę pod krzaczek.... - mruknęła cicho.
Poszedłem z nią pod krzaczek jednak des nie była zadowolona z tego że uczę ją tego.
- Finn.... Chodź tu
- Co
- Nie ucz ich załatwiania się, to niezdrowe.
- K
Podszedłem do Mercedesa.
- Mercedes, nie możesz chodzić pod krzak - zrobiłem smutną twarz. - Twoja wyrodna matka ci nie pozwala.
- Mamo! Co ty odkurteczkujesz! - krzyknęła oburzona.
- Nie możesz, to źle wpłynie na twoje samopoczucie. - mówiła des jakby znała się na załatwianiu (to nie była prawda). - Będziesz dziwna.
Popatrzyła na mnie a ja na siebie.
---
Poszedłem do domu z Fryderykiem bo było ciemno. Jarmusz musiał wyjechać na jakiś czas, ale jednak nie byłem nim zainteresowany. Nie pasujemy do siebie!
- Fryderyk...
- Finn
- co
- robię tort
- TOOOOORT? - zapytałem
- No tak, nie słyszysz?
Fryderyk zrobił tort.
--
Poszedłem do Des, silwa i ich dziecków, lubili mnie. Nikogo nie było w domu
- FINN!!!!!!!!!!!?!?!!?!!!!! - krzyknęli wszyscy ale nie było tego słychać.
- Jest ktoś? - zapytałem.
Śmierdziało w ich domu. Poszedłem do piwnicy bo stąd dochodził smrut. Silwa zauważyłem przez te drzwi. Siedział na złotej toalecie z diamentami i rozmawiał z jakąś panią, ale jej nie było. Czy on zdradza Des? Chciałem jej o tym powiedzieć więc napisałem do niej na Facebooku: "DES SILWER CIE ZDRADZA WIDZIAŁEM GO JAK SIE ZAŁATWIAŁ W PIWNICY Z JAKOMŚ BABKOM!!!!!!1!!1!1!!1 dorzucam zdjęcie, miłego dnia". Byłem w szoku. Niemożliwe. Wbiłem tam bez namysłu.
- SILW!!!!!!!!!1
był tam też jakiś wilk inny. Złapał mnie i włączył muzykę, chyba go gdzieś widziałem... Pamiętacie jak taki wilk w kłeście ze mną tańczył bo ja chciałem uratować małego wolka przed skoczeniem z klifu? Na pewno. Zaczął tańczyć znowu, był to też ten wilk ktory nie pozwolił mi dołączyć do załatwiania i jeszcze stał za drzewem jak się załatwiałem na spotkaniu z Czarkiem. Czy silw... On to uknuł z nimi? I z Czarkiem też? O co chodzi wam.
- O co chodzi wam - mówiłem.
Zacząłem tańczyć, robiłem swoje kocie ruchy żeby myśleli że wchodzę w ten ich plan (nie wiedziałem o co chodzi). Po chwili tańca uciekłem a oni mnie gonili.
- FINN, NIE MUW DZIECIOM I DESIN! - krzyknął silw
- ZA PÓŹNO, BURAKU - odkrzyknąłem.
- NIE! CO? JAK?! - mówił
- JESTEŚ TYLKO WĄCHACZEM STOKROTEK I SWOJEGO TYŁKA, LUBISZ SMAK SODY? - zapytałem miło.
- Tak
- TO MASZ JOM! - rzuciłem w nich sodą.
Cdn

niedziela, 4 marca 2018

Od Finna wowoosowoowow

Robiliśmy sobie ze wszystkimi imprezę babski wieczór.
- wyzwanie czy pytanie, Jola? - zapytał Czarek.
- Pytanie - powiedziała zaniepokojona Jola.
- Kogo lubisz bardzo? - zapytał Czarek. - Musisz odpowiedzieć albo zjeść odchody Finn'a.
- Ronalda
Wszyscy się śmiali a Jola była zawstydzona.
- Finn, pytanie czy wyzwanie?
- Pytanie - powiedziałem bo czułem się nieswojo.
- Czy masz jakieś tajemnice? - zapytał Ronald
- Wiele... -wyszeptałem
- Ronald, pytanie czy wyzwanie? - zapytala Jolanta.
- pytanie - znów to samo.
- Czy mnie lubisz?
- Tak
Teraz była moja kolej
- Czarek... - powiedziałem. - pytanie czy wyzwanie?
- wyzwanie. - był gangsterem.
- wyzywam cię do tego, żebyś powiedział mi kim jest Cień.
Czarek zaczął mówić:
- Cienisław... Fajny gość, kiedyś był zły, ale założył nam obóz i mamy być dobrzy, ale czy to prawda? Nie lubimy tylko krulestwa silwera bo nas wyrzucił a ja lubiłem Desin
- Ty też? - zapytałem
- Tak
- k
Później gadaliśmy i spaliśmy, jedliśmy lody i takie tam.
*** Następny dzień ***
Minęło 10 dni od czasu gdy poznalem Czarka. Może mało, ale dla nas wystarczająco. W końcu postanowiłem powiedzieć Czarkowi całą prawdę. Całą prawdę, czyli tez to że jestem z silwerem. W sensie mieszkam w jego krulestwie (nie do końca, ale kiedyś....) i jestem zastępcą (nie oficjalnie). Poszedłem do Czarka.
- puk puk - zapukałem do drzwi - Czarek? Chcę ci wyznać coś.....
- k, mów mój drogi
Stresowałem się.
- A więc... Chodź do mego pokoju.
Poszliśmy. Wszyscy byli na dole, ale nie mogli słyszeć. W moim pokoju był balkon.
--- U Fryderyka ---
Silw, Des i Fryderyk byli już prawie w obozie.
- Silwer... Jestem w cionży.... - powiedziała Des.
Szok, szok, szok.
--- U Finn'a---
- Czarek... Ja...
- Finn... Ty...
- Kocham cię, Czarek
- Finn... J-ja...
- I jestem naprawdę Finniusz Serdeczny-Aczpolet.....
Przyszli tu inni, ale nie było Jarmusza, trzymali nusz kuchenny.
- T-ty...
- to ja, zastępca krula silw-
Zrzucił mnie z balkonu. Spadałem, czułem zapach śmierci i szlem w stronę światła. Widziałem Desin, Silwera i Fryderyka..... Kochałem ich. Des upadła. Umierałem.
- FIIIIIINNNNNN!!!!!!!! - słyszałem stłumione głosy.
***
Gdzie byłem? Leżałem na ziemi. Co się stało? Nie do końca wiedziałem. Desin, Silwer, Fryderyk, Prut (?), Cień, Jarmusz, Jolanta i Ronald. A do tego... Małe wilki obok Desin i Silwerka?
- Co się stało? - zapytałem. - Ja... Krzak...
- ON CHCE POD KRZACZEK - krzyknął ktoś i wrzucili mnie pod krzak gdzie mogłem spokojnie pomyśleć.
***
Leżałem sobie obok krzaka i widziałem złe twarze ludzi.
- Co się stało? - zapytałem zmęczony.
- Jarmusz cię złapał gdy spadałeś. Czarek cię zrzucił a Ronald i Jola poplamili ci bluzę ketchupem.
- No nieee, moja ulubiona...
- A Desin i ją mamy dzieci - mówił silwer.
- Fajnie, powodzenia w życiu.
- Dzięki
- Dzięki - Dess też podziękowała.
- Źle się czuję. - to ja powiedziałem.
Jarmusz mnie przytulił, miałem kwiaty we włosach. Kochałem go chyba. I on mnie też. Przytuliłem go też. Widzieli to wszyscy a Czarek, Jola, Cień i Ronald szli do wilczego więzienia w silwerowym zamku.
- Silw, masz problemy gastryczne? - zapytałem
- nie - zdzielił mnie po twarzy.
Dzieci Silwa i Des to byli Welwet, Foniusz, Mercedes i Marianna. Widziałem Bergena.
- PRZEPRASZAM, FONN!!!
CDN

Od Finna

Teraz został Jarmusz do zaprzyjaźnienia się. Nie chciałem z nim się przyjaźnić bo wyglądal na ciapka ale musiałem bo umówiliśmy się na łące.
---
Na łące były kwiaty. Ja się załatwiałem w stresie a Jarmusz oglądał kwiaty.
- Finn! Zobacz, to kwiatopolis mimmotris! - wolał mnie do chwilę swoim głosem piskliwym.
- Zaraz
-Kk
Poszedłem do niego
- Łaaał, kwiaty
Nie chciałem tu być uciekłem więc.
- Serdeczny Sendłiczu!
Jarmusz się wzruszył i zapłakał.
--- u Fryderyka ---
- Musimy ruszać na ratunek Finn'owi. - powiedział Silwer - długo się idzie, więc ktoś zostaje jako krul.
- nie ja
- nie ja
Powiedzieli to Fryderyk i Desin
- Ale z was tchórze, co za wachacze stokrotek z was, leniwce - mówił silwer - co wy odkurteczkujecie? Droga jest długa, idziecie ze mną
--- Finn ---
Byłem w pokoju i paczylem przez okno z balkonem. Minęło kilka dni od spotkania z Jarmuszem a ja dalej byłem zauroczony Czarkiem. Przychodziłem do niego każdego dnia i wydaje mi się że on też mnie kocha. Pora wyznać mu miłość, lub nie. Chciałem zrobić to później... Jarmusz do mnie podszedł.
- Sendłicz....... Coś się stało? - zapytał zawstydzony. - W czym problem?
Podeszłem do niego a on miał łzy w oczach widziałem pustkę w jego oczach był uśmiechnięty.
- Ja.... Źle cię oceniłem...... - wytłumaczyłem się. - Myślałem że jesteś słabiakiem i zwykłym wąchaczem stokrotek lub trawy żółtej.
- Nie jestem
- K
Podszedł do mnie bliżej i wyciągnął łapę.
- Zgoda? - zapytał
- K
Cdn

Od Finna

Następnie spotkałem się z Jolką i najpierw jej się przedstawiłem żeby nie było. Była ładna ale ja raczej wolę panów wilków, jak silw albo Czarek na przykład.
- Ja jestem Jolanta
Ona była taka bardzo modna i trochę ale niezbyt szalona.
- Co robimy, Sendłicz? - zapytała
- Nie wiem
- K
- idziemy do restauracji?
- nie wiem
- k
Poszliśmy w końcu do obozu bo Jola pokazała mi go. Był nawet duży ale dalej słabo widoczny. Mój pokój był w moim ulubionym kolorze czyli różowym i żółto śniegowym. Kończyła się już zima co mnie przygniatało i miałem depresję wiosenną albo letnią. W zasadzie było już ciepło i mogłem być nawet w stroju kąpielowym ( Jestem Wilk).
- Ładny mój pokój - powiedziałem
- No tak
- A gdzie pokój Czarka? - zapytałem bo kochałem go
- Tu - poprowadziła mnie
Czarek słuchał muzyki
- Co tam robisz, Czarex? - powiedziałem jak gangster i zrobiłem swoją pozę super.
- Słucham muzyki barbie - odpowiedział - ale w wersji dla gangsterów.
Podeszłem do jego telefony a on dał mi słuchawki.
- Spoko
Ma całkiem niezły gust.
---
Poszliśmy do Jolki. Do jej pokoju. Był fajny. Jola była moją przyjaciółką ale kochałem Czarka. Poszliśmy spać bo była noc.
Cdn