piątek, 3 lutego 2017

Alix ma towarzysza!

Wilk ma towarzysza wilka? ;_;

Imię: Fenix
Wiek:1 rok
Żywioł:Ogień
Moce:

  • Panowanie nad ogniem
  • Odporność na ogień
  • Płonięcie nim
  • Strzelanie ogniem
  • Sprawność w znalezieniu właścicielki

Właściciel:Alix

Nowa postać!



 "Nawet kiedy robi się zimno ją zawsze tu jestem by cię rozgrzać"

Imię: Alix
Płeć: Wadera
Orientacja: heteroseksualna
Wiek: 2,5 lat (wilcza nastolatka)
Głos: Katty Perry - Roar [a link?]
Rodzina: Nie chce jej znać.
Rasa: Wilk Lodu
Żywioł: Lód
Moce:

  • Strzelanie losowymi strzałami
  • Władza nad lodem
  • Zmiana w anthro lodu
  •  zdolność do produkowania śnieżycy
  •  Jeśli ktoś ją pocałuje zamieni się w zimowy posąg(tej mocy nie nawidzi)
  •  Zdolność rozmowy z każdym zwierzęciem

Charakter: Zaskakująca i szybka.  Nie nadążysz za ją i nigdy nie zrozumiesz jej toku myślenia.  Często się zdarza że jej nie rozpoznawania, ponieważ umie zmieniać ubarwienie futra.  Bardzo otwarta na innych i przyjazna dla innych.  Bardzo zabawna i dowcipna.  JEDNAK!  Jeśli jest niebezpieczeństwo z zabawnej i miłej wadera zmienia się w Tajemniczą i niebezpieczną anthro z wielkim mieczem w ręku.
Aparycja: Jako wilk wygląda trochę jak pies, jednak coś ją wyróżnia a mianowicie... Orle skrzydła na staniecie oraz umięśnione budowa.  Czasami z wyglądu owczarka niemieckiego zmienia kolor ubarwienia na żółto niebieski.  Nadal jednak ma skrzydła tylko że niebiesko żółtą.  Nigdy nie rozstaje się niebieską obrożą na szyi.
Umiejętności: szybki i zwinny.  Umie posługiwać się bronią.
Partner: brak, może kiedyś
Potomstwo:   brak, może kiedyś
Towarzysz: [wilk nie może mieć za towarzysza wilka!]
Co lubi:

  • smak adrealiny

Czego nie lubi:

  • Światła i złych spojrzeń czego tak często doświadcza

Ciekawostki: Jej ojciec był gryfem a matka owczarkiem niemieckim. Zadziwiająca rodzina. [Bez emotikon, dzięki. A to możliwe, żeby była taka rodzina? U nas raczej nie, ponieważ są tu tylko koty, wilki oraz ludzie.]

Kierujący: Wolf22

Ankieta!

Starcie tytanów


AVARESH vs SILVER


Kto wygra, a kto straci wszytko...?


W kinach od dzisiaj...


Głosujcie w nowej ankiecie.


KATUŚ NA PREZYDENTA!

czwartek, 2 lutego 2017

Od Avafo.

Avafo jak co noc nie mogła spać. Więc pochodziła trochę po pobliskich terenach. I nagle usłyszała pewną rozmowę:
,,-No jesteś!-powiedział jakiś śmierdzący i stary wilk- Spóźniłaś się 2 godziny!
-Proszę mi wybaczyć...-odpowiedziała kuląc się młoda wilczyca.
-Wybaczyć!?-zdenerwował się dziwny wilk-Już mniejsza o to. Weźmy się za temat, przez który kazałem ci tu przyjść.
-O tak, tak! A więc po co mnie pan wilk wezwał? I czemu akurat mnie?
-Po to żebyś dla mnie małą rzecz zrobiła-powiedział z uśmieszkiem na twarzy-bo ty jesteś taka no ee... miła i w ogóle więc tobie każdy zaufa.
-Co takiego mam dla pana wilka zrobić?-zdziwiła się- Dziękuję za komplement!
-Musisz pójść na tereny dobrych wilków.
-Po co?-zdziwiła się bardzo młoda wilczyca- Przecież już mamy dużo terenów!
-Potrzebują najlepszego wilka. Masz określony czas i plan też.
-Że ja niby mam panu, wilka przynieś!?-wzburzyła się wilczyca.
-O tak. Tobie dobre wilki nic nie zrobią bo jesteś taką małą bezbronną i grzeczną wilczycą. Ale jak ja bym tam poszedł to już bym nie wrócił.
-Jaki jest ten określony czas?
-Musisz pójść na ich tereny najlepiej jutro w południe. W tedy żaden dobry wilk nie będzie się spodziewał ataku złych wilków...
-Jaki jest ten plan?
-Bardzo prosty! Zakradniesz się tam, będziesz obserwować wilki i w tedy zobaczysz, który jest najlepszy, największy i taki że inne za nim pójdą. Jak już takiego znajdziesz to zarzuć mu tą obroże na szyję ona sama się zapnie, wysunie się lina, która musisz złapać w zęby i zaciągnąć wybranego wilka w krzaki, założyć mu ten kaganiec i pójść w stronę naszych terenów. I przyprowadź go do mnie.
-Dobrze zrobię tak jutro. A po co panu wilk?
-Jak ten wilk będzie taki ważny dla innych wilków to one będą chciały go odzyskać, a my powiemy że oddamy wilka za część ich terenów.
-Rozumiem...''
Avafo słysząc tą rozmowę była przerażona! Musiała szybko wracać do reszty wilków i się przespać, by mieć jutro dużo siły...
* * *
Jak wstała było już za późno...

---

<Ktoś?>


[Katelyn: Avafo, dobrze ci idzie. Opko jest bardzo dobrze napisane, ale gorzej z tą fabułą. Jest okey, ale jak wilczyca miałaby zarzucić obrożę? Tak czy inaczej, jest okej :)]

Nowa postać!

Mara-Elle

" Nie ważne czy jesteś silny, czy słaby po prostu bądź sobą"

Imię: Arno, ale możesz mu mówić Exan
Płeć: Basior
Orientacja: Biseksualny
Wiek: 4 lata
Głos: KLIK!
Rodzina:

  • Matka Lumi
  • Ojciec Nero 
  • Brat Orion

Rasa: Wilk Ognia
Żywioł: Ogień
Charakter:
Exan to nie tylko pogodny i spokojny wilk, ale porusza nim coś takiego jak poczucie lepszości- okazania drugiemu wilkowi, że nie można mu wchodzić w drogę. Cechuje się rzadką cechą której chyba prawie nikt nie ma- litość. W czasie walki oczywiście że, dojdzie do starcia jak w każdej walce, jednak Exan woli oszczędzić wroga niż go zabijać bo wtedy rodzi się pytanie- Po co go zabijać, wystarczy żeby pamiętał kto go pokonał. Jednak też zbytnio nie lubi się wywyższać zbyt często, a raczej woli zachować to bez żadnego tam konfliktu. Otwarty na znajomości wilków basiorów jak i wader. Warto mieć basiora za przyjaciela bo dobrze mieć kompana do walki i walczyć ramię w ramię a waderę za przyjaciółkę aby wyżalić się jej ze wszystkich problemów, spokojnie pogadać i miło spędzić z nią czas. Jednak jego orientacja i poglądy na temat tych dwóch płci wilki odczytują to u niego dwuznacznie, że jego orientacja seksualna odznacza się że woli wadery i basiory albo raz trzyma i z tym i z tym- Błąd.
Exan każdego uczyni swojego przyjaciela czy to będzie basior czy wadera, jeśli na jego przyjaźń sobie zasłużą, a co do jego orientacji woli wadery, z którym będzie mógł pogadać i przy odrobinie upływu czasu wziąć z nią wspólną kąpiel czy zjeść obiad. Jednak za bratnią duszę uważa jednak za basiorów, ponieważ basior, basiora zawsze zrozumie i nie tylko przy butelce wódki. Exan to basior honorowy jednak ma jedną dziurę w tym honorze. Nie lubi wykonywać rozkazów, ponieważ on uznaję anarchię- wataha bez władcy, no ale cóż zrobić. Opiekuńczy zdolny obronić słabszą osobę, a mocnemu pokazać kto tu rządzi i że nie zadziera się z jego przyjaciółmi. Romantyczny jednak zachowuje zdrowy rozsądek i dwa razy pomyśli zanim coś powie do wadery.
Aparycja: Exan to wysoki i umięśniony basior z różnymi bliznami na ciele. Ma żółte, uwodzicielskie oczy oraz uszy czułe lecz średniego wzrostu.
Umiejętności: Tworzenie eliksirów, znajomość anatomii(ta wiedza jest mu przydatna w walce) Doskonałe skradanie
Zauroczenie: Sam nie wie...wszystkie są piękne
Co lubi: Dobre jedzenie| spokój| Rozmowy|
Czego nie lubi: |Chamstwa|Nudy|Czosnku|
Ciekawostki:

  • Gdy czuje czosnek chce mu się kichać
  • Potrafi wypić aż 3 litry mleka
  • Nie cierpi mocno wypieczonego mięsa

Inne zdjęcia:

Kierujący: marcinekj995

piątek, 27 stycznia 2017

Od Yvris'a

Wtorkowy dzień pracy Yvris zaczął wcześnie, jak zresztą miał to w zwyczaju robić codziennie, będąc rannym ptaszkiem, którego z łóżka wyganiało może nie tyle wschodzące właśnie słońce, co raczej poczucie obowiązku i odpowiedzialności. Wiedział świetnie, że nie darowałby sobie, gdyby odważył się spóźnić do pracy choć kilka minut, nie wspominając już nawet o jakimkolwiek wzięciu nieplanowanego wolnego, i do końca dnia chodziłby jeszcze bardziej struty niż zazwyczaj, zawiedziony samym sobą. A że z jego doświadczenia wynikało, iż zdecydowanie lepiej jest unikać dni "złych", skupiając się raczej na tych "przeciętnych", "zwykłych", przeplatanych sporadycznie "całkiem niezłymi" czy też nawet "prawie dobrymi", to do pracy udawał się z tak dużą dozą zadowolenia, na jaką tylko było stać zawiedzionego życiem, niespełnionego literata.
Wtorkowy dzień pracy nie należał do najgorszych. Był spokój, była niczym niezmącona cisza, a nader wszystko - co już co prawda nie było aż tak niezaprzeczalnie piękne, biorąc pod uwagę poziom wykształcenia na tej wsi, na której Guthrie zmuszony był siedzieć, ale wciąż miało swoje uroki - bardzo mała liczba osób obecnych w budynku. Można byłoby pokusić się nawet o stwierdzenie, że ten dzień był w miarę przyzwoity.
Przynajmniej dopóki gdzieś koło południa do biblioteki nie zajrzał Telo, jak zwykle promieniejący energią w ten swój dziwny, działający na nerwy sposób, i jak gdyby nigdy nic nie położył na kontuarze książki w zielonej oprawie, na prawym brzegu splamionej czymś brązowo-bursztynowym.
Yvris zmierzył plamę wzrokiem jasno mówiącym, że już dawno rzuciłby się jej do gardła gdyby tylko takowe posiadała.
- Co to ma być? - zawarczał, przerywając nagle spisywanie niedawno dostarczonych ze stolicy tomów, niczym drapieżnik zamierający w bezruchu na widok ofiary i szykujący się do ataku. I, biorąc pod uwagę burzącą się w nim na widok plamy na jednej z jego książek wściekłość, mogło być to jednak dość trafne porównanie.

<Wkurzony plamą Yvris raz, jak ustalone, prosz.>

Nowa postać!

SaigaTokihito

Im wyżej się wzbijesz, z tym większym impetem uderzysz kiedyś o ziemię

Imię: Toluen, jednak najczęściej (i najchętniej) przedstawia się jako Telo
Pseudonim: Telo
Płeć: Mężczyzna
Nazwisko: Nesardo
Orientacja: Biseksualny
Rodzina: 
  • Aibrim Nesardo - ojciec, 55 lat. Jowialny generał co rusz mylący imiona swoich dzieci.
  • Lenda Nesardo - matka, 49 lat. Cicha, spokojna niedoszła pani ornitolog o słabym zdrowiu i uczuleniu na pierze. 
  • Vendea Nesardo - siostra, 30 lat. Mimo różnicy wieku wciąż jest najlepszą przyjaciółką Telo.
  • Gavrin Nesardo - brat, 25 lat. Autor większości dowcipów na temat profesji Telo oraz ofiara większości jego sztuczek.
  • Landon Nesardo - brat bliźniak różniący się od Telo dosłownie wszystkim prócz koloru oczu.
Wiek: 22 lata
Głos: KLIK!
Żywioł: Magia
Moce: Telo już od najmłodszych lat wykazywał pewne predyspozycje do posługiwania się magią. Jego umiejętności w tym zakresie nie są jednak na razie jakieś wybitne, bo i nie za wiele robi, by takie były, i sprowadzają się głównie do prostych, mało efektywnych w porównaniu do sztuczek rzeczy, takich jak na przykład podgrzewanie wody, przesuwanie przedmiotów, czy też formowanie świetlnej kuli nie przekraczającej rozmiarami piłki do tenisa.
Charakter: Zamknij oczy i wyobraź sobie, że wywodzisz się z szacownego rodu, którego kolejne pokolenia raz po raz przysługiwały się krajowi w taki czy inny sposób, dostarczając mu głównie genialnych strategów i dowódców, ale także polityków, kapłanów, a nawet - dawno, ale jednak - królową. Masz w żyłach krew bohaterów, bystrych umysłów, które nie raz obróciły w perzynę armię cieszącego się znaczną przewagą wroga, kilkoma odpowiednimi słowami ratowały beznadziejne na pierwszy rzut oka sytuacje, a nawet zaskarbiały sobie przyjaźń samych bogów. Fajnie, co? Nie, jeśli miałeś pecha i urodziłeś się akurat Toluenem Abarianem Nesardo i jedyne, co tak naprawdę odziedziczyłeś po przodkach, to nazwisko i rysy twarzy. No ale cóż, jak powszechnie wiadomo, każda szanująca się rodzina powinna mieć w swych zwartych szeregach czarną owcę. Dlaczego ród Nesardo miałby być niby gorszy? Telo nigdy nie pisał się jednak na to stanowisko; nie był typem buntownika, który wszystko robi na wspak, byle tylko dopiec reszcie rodziny. Po prostu tak jakoś wyszło, a on - wykazując się cechą właściwą prawdziwym Nesardo chociaż w tej kwestii - przyjął swój los z godnością, a przynajmniej z wymuszonym uśmiechem i bez zbytecznego użalania się nad sobą, próbując obrócić całą sprawę w żart. Szybko też zaniechał prób oderwania od siebie etykietki, którą przylutowali do niego krewni; jest po prostu sobą. Leniwym, lubiącym żarty Toluenem, tym uroczym nicponiem, który zabawiając małych kuzynów sztuczkami podczas wizyt co rusz utwierdza członków rodziny w przekonaniu, że wysyłając go do akademii matka skazała go na los utalentowanego błazna, którego szczytem umiejętności będzie kształtowanie płomyków w zajączki. I chociaż Telo nigdy nie należał do tych szczególnie dumnych i skorych do chowania urazy, te słowa zawsze budzą w nim coś przerażającego. Gniew, rozgoryczenie, nienawiść, może uśpione ambicje - ciężko powiedzieć, tak samo jak ciężko określić, skąd i dlaczego się pojawiło. Równie bez powodu Telo stara się tłumić to, cokolwiek to jest, za każdym razem, gdy próbuje wypełznąć z zakamarków jego umysłu i osiąść gdzieś bliżej. Może coś na tym traci, może zyskuje - nigdy jakoś go to szczególnie nie obchodziło. Poza chwilami słabości, w których każdy widzi jedynie to, co złe, Toluen stanowi jednak mieszankę iście wybuchową. Energiczny, wiecznie pełen irytująco pozytywnej energii, nie potrafi usiedzieć za długo bezczynnie; zawsze musi mieć czymś zajęte ręce, szczególnie, jeśli ma się na czymś skupić. Na co dzień nie jest zbyt towarzyski, uwielbia jednak wszelkiego rodzaju występy, a jeszcze bardziej skupianie całej uwagi widzówna sobie. Ma cięty język i skłonności do odwracania kota ogonem, a komplementy prawi prawie równie dobrze, jak kłamie. Zawsze stara się dotrzymać obietnic i prawie nigdy mu to nie wychodzi, w pewnym sensie można więc nazwać go niesłownym i nieobowiązkowym, szczególnie biorąc pod uwagę jego skłonność do udawania, że nie ma problemu. Jego kreatywność miejscami bywa przerażająca, a spryt i umiejętność podejmowania szybkich decyzji - podobnie zresztą, jak ta tajemnicza zdolność do przekonującego udawania, że zawsze wie, co robi - upodabniają go bardziej do rudego lisa niż do czarnego niedźwiedzia, którego ród Nesardo ma w herbie. Telo nie należy do osób bardzo nienawistnych ani zazdrosnych, szczególnie porywczym też nazwać go nie można. Zamiast tego jest trochę zbyt sentymentalny, empatyczny i dobroduszny. Cóż, bywają gorsze czarne owce, prawda?
Umiejętności: Przede wszystkim iluzja, jednak nie ta, którą można by podciągnąć pod prawdziwą magię, a jedynie sztuczki pokroju wsadzania popielniczki do butelki po winie. Od lat jest to pasja Telo, który wciąż z zapałem doskonali swoje umiejętności i opanowuje coraz to nowe triki - a od mniej więcej roku stanowi także główne źródło utrzymania. Zwinne palce czynią z niego także całkiem sprawnego kieszonkowca i włamywacza (nie żeby kiedykolwiek próbował swoich sił w którymś z tych zawodów, skądże znowu). Ponad to całkiem nieźle radzi sobie ze szpadą i potrafi grać na skrzypcach.
Zainteresowania: Magia i iluzjonistyka, co chyba nie jest już w tym momencie szczególnie zaskakujące. Interesuje się też trochę ornitologią, do której pociąg odziedziczył po matce, przepada za literaturą grozy oraz jazdą konną. Ponad to od pewnego czasu do grona jego zainteresowań dołączyła także historia starożytna.
Zauroczenie: Pewien niespełniony pisarz
Co lubi:

  • Spać do późna
  • Odpoczywać
  • Wiosnę
  • Śnieg
  • Zwięrzęta, w szczególności gtaki i gady
  • Pływanie
  • Kawę bez mleka i cukru
  • Whiskey i czerwone wino
  • Kraciaste koszule
  • Owoce
  • Czekoladę

Czego nie lubi:

  • Swojego pełnego imienia
  • Szampana
  • Wysiłku
  • Być zmuszany do czegokolwiek
  • Nadprogramowych obowiązków
  • Papryki w jakiejkolwiek postaci
  • Roślin doniczkowych
  • Ropuch

Ciekawostki:

  • Bardzo lubi wywijać dobrym znajomym jego zdaniem wybitnie zabawne numery, chętnie też prezentuje im wszelkiego rodzaju nowości w swoim programie artystycznym (najczęściej również z zaskoczenia).
  • Od pewnego czasu coraz poważniej zastanawia się nad spróbowaniem swoich sił w malarstwie, nie ma jednak żadnych motywacji, by się za to zabrać.
  • Ma skłonność do zbyt szybkiego mówienia, zwłaszcza jeśli akurat jest wzburzony. Trajkocze wtedy jak katarynka, a wszelkie próby zwrócenia mu na to uwagi to walka z wiatrakami.
  • Jego rekwizyty zajmują w mieszkaniu więcej miejsca niż przedmioty codziennego użytku i pod żadnym pozorem nie pozwala ich dotykać. Nikomu.
  • Do tej pory utrzymywał się z występów na przyjęciach, jednak w chwili obecnej wisi nad nim widmo konieczności poszukania stałej pracy.
  • Jest dosyć stały, jeśli chodzi o uczucia. Jak już sobie kogoś upatrzy, to zauroczenie za szybko mu nie przechodzi.

Kierujący: Katiś1